Ekologia przyspieszy liberalizację rynku komunikacji miejskiej?

Polska plasuje się bardzo wysoko, jeśli chodzi o wykorzystanie ekologicznych napędów w komunikacji miejskiej. Niemniej ekologiczny transport jest kosztowny, a unijne dotacje na rozwój taboru niestety kiedyś się skończą.

Tekst: oprac. redakcja
Zdjęcie: pixabay.com

Zdaniem spółki Mobilis, największego niezależnego operatora komunikacji miejskiej w Polsce, trend związany z  wykorzystaniem alternatywnych, „czystych” napędów może jednocześnie wpłynąć na przyspieszenie procesu  otwarcia się rynku komunikacji miejskiej na niezależnych przewoźników.

Firma Mobilis przeprowadziła analizę 50 dużych ogłoszeń przetargowych dotyczących komunikacji miejskiej z  ostatnich 6 lat. Wynika z niej, że organizatorzy transportu miejskiego mogą zaoszczędzić od kilkunastu do nawet  kilkudziesięciu milionów złotych, jeśli rynek się otworzy, a kontrakty na obsługę komunikacji miejskiej rozpisywane  będą na odpowiedni okres i na odpowiednią skalę.

Skąd wziąć środki na rozwój ekologicznego taboru?

Można się spodziewać, że w perspektywie średniookresowej komunikacja miejska przejdzie konieczną rewolucję,  która dotyczy nie tylko ekologii, ale także efektywności wydatkowania środków na przewozy autobusowe.

Jak prognozuje Mobilis, władze miast i organizatorzy transportu będą dążyć do racjonalizacji i optymalizacji  wszystkich nakładów finansowych na ten cel. Koszty organizacji usług transportu publicznego stanowią obecnie znaczącą pozycję w budżetach poszczególnych ośrodków miejskich i w większości stale rosną.

– Segment transportu zbiorowego ma znaczenie strategiczne dla miast. Z punktu widzenia swojej funkcji jest tak  ważny, jak np. bezpieczeństwo energetyczne dla całego kraju. Od jakości usług przewozowych w poszczególnych  miastach zależy, ilu pasażerów będzie korzystać z transportu zbiorowego. Inwestowanie w jakość i ekologiczne napędy jest dużym wyzwaniem, zwłaszcza że koszty tego transportu są wysokie. Spodziewamy się, że aby rozwijać  ekologiczne napędy i znaleźć na nie dodatkowe środki, miasta będą bardziej otwarte na wprowadzenie niezależnych operatorów, którzy są tańsi. Ekologia może więc przyspieszyć liberalizację rynku – ocenia Dariusz Załuska, prezes  zarządu Mobilis Sp. z o.o. – W zależności od wielkości danego ośrodka miejskiego, wydatki na transport zbiorowy  wynoszą obecnie od kilkudziesięciu do nawet kilkuset milionów złotych rocznie.

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w wydaniu on line: