Lata 2026 i 2027, po dwuletniej stagnacji, mogą okazać się przełomowe pod względem dynamiki wzrostu ilości mikrobiogazowni rolniczych w Polsce. Wyzwaniem jest zagospodarowanie pozostałości ferm drobiarskich. To sektor, który na razie może być jedynie dostawcą kosubstratu, dla komercyjnych biogazowni.
Pierwszą wzmiankę o mikrobiogazowni budowanej przy polskim gospodarstwie rolnym możemy znaleźć w 2011 roku, gdy prasa branżowa zaczęła szeroko opisywać indywidualnie wykonaną instalację 30 kW w Studzionce. Wcześniej lub równolegle budowane były prototypowe instalacje, głównie przy centrach naukowych i doświadczalnych. Pozostały one doświadczalnymi, ale pomogły w zrozumieniu problemów, jakie wiążą się z miniaturyzacją tradycyjnych rozwiązań technicznych.
W na koniec roku 2025, według raportów URE, przyłączone do sieci były 84 mikrobiogazownie wykorzystujące biogaz rolniczy, o łącznej mocy 3,15 MW oraz trzy mikroinstalacje zasilane biogazem pochodzenia innego niż rolnicze. W rzeczywistości, według stanu na maj 2026 zainstalowanych bądź budowanych mikrobiogazowni rolniczych jest w Polsce więcej. Szacowana ilość przewyższa 120 instalacji, bowiem chociażby jeden z dostawców potwierdza budowę sto dziesiątej mikrobiogazowni na terenie kraju. Jednocześnie ta nisza rynkowa rozwinęła się na tyle, że konkurencja w sektorze rośnie i powstają nowe obiekty.
ZAWIROWANIA Z DOTACJAMI I TERMINAMI
Ta rozbieżność w liczbach niestety nie wynika z tak silnej dynamiki rozwoju mikrobiogazu w ostatnich pięciu miesiącach. Tkwi ona w problemach jakie dotykają cały sektor, a także w specyficznej ekonomice mikrobiogazu. Względnie wysoki nakład inwestycyjny na 1 kW mocy mikrobiogazowni sprawia, że w całej Europie, budowa tego typu instalacji powiązana jest z systemem dotacji bezpośrednich.
W Polsce ta korelacja zaszła jeszcze dalej i dotyczy także większych biogazowni, o mocy do 1MW, które w innych krajach korzystały głównie z taryfy gwarantowanej typu FIT lub FIP. Dlatego teza, że w naszym kraju powstaje tak dużo biogazowni, jak wydolny jest system dotacji bezpośrednich, jest dość prosta do udowodnienia. Z jednej strony mamy bardzo dobry program dotacji z NFOŚiGW pod nazwą „Energia dla Wsi”, z olbrzymim budżetem 3 mld zł i atrakcyjnymi mechanizmami wsparcia. Z drugiej jednak obserwujemy olbrzymie opóźnienia proceduralne w decyzjach dotacyjnych – powyżej 24 miesięcy.
KONGRES BIOGAZU 2026 – W GRUDNIU SPOTKAMY SIĘ W WARSZAWIE
Konsekwencja jest taka, że albo inwestycje nie są rozpoczynane, bo inwestor czeka z finalną decyzją na ostateczny wynik postępowania dotacyjnego albo rozpoczyna inwestycję po złożeniu wniosku dotacyjnego, ale nie może jej zakończyć bez wypłat transz dotacji z NFOŚiGW. A z miesiąca na miesiąc płatności brak, bo trwa procedura formalna. Zgodnie z deklaracjami NFOŚiGW ta sytuacja ma ulec istotnej poprawie, a wnioski z pierwszego naboru (do 29 lutego 2024) i drugiego naboru (do 18 grudnia 2025) mają być rozpatrzone do końca 2026 r.
Oznaczałoby to, że lata 2026 i 2027, po dwuletniej stagnacji mogą okazać się przełomowymi pod względem dynamiki wzrostu ilości mikrobiogazowni rolniczych w Polsce. Sprzyja temu także wzrastająca ilość podmiotów oferujących rozwiązania i technologie mikrobiogazu.
TRUDNA DEKADA
Na przestrzeni ostatnich 15 lat sytuacja w obszarze mikrobiogazu kształtowała się bardzo różnorodnie, a zatem i ciekawie. Do 2015 r. zagadnienie to interesowało przede wszystkim pasjonatów, dziennikarzy i ewentualnie zagranicznych hodowców prowadzących swoje fermy w Polsce. Gremia naukowe, angażujące się w technologie biogazowe, powszechnie poddawały mikrobiogazownie totalnej krytyce, twierdząc, że mikroskala jest nieefektywna energetycznie i ekonomicznie. Pomimo upływu 10 lat skutecznej pracy pierwszych instalacji, nadal można usłyszeć wypowiedzi utrzymywane w ówczesnym tonie. Może wynika to z braku zrozumienia, że ze względu na specyfikę polskiego rolnictwa, krajowi niezbędne są dwa modele biznesu biogazowego.
Obok dużych, komercyjnych, tzw. zawodowych biogazowni zasilanych kontraktowanymi dostawami substratu, potrzebne są też małe, zlokalizowane przy gospodarstwach, zasilane pozostałościami z własnej hodowli inwestora. W pierwszym modelu, gdzie substrat trzeba kupić i dowieźć, energia przeznaczana jest na sprzedaż. W drugim natomiast, gdzie substrat jest już w lokalizacji mikrobiogazowni, energia przeznaczona jest na własną konsumpcję gospodarstwa z możliwością odsprzedaży jej nadwyżek. Dopiero z tej perspektywy można właściwie ocenić przydatność i efektywność technologii w danej skali. Mikrobiogazownia rolnicza ma wysokie uzasadnienie, gdy pracuje na „darmowych, własnych odpadach z gospodarstwa”, a nie na kontraktowanych, transportowanych substratach.
DOFINANSOWANIE DLA MIKRO
Pierwszym, istotnym impulsem rozwoju mikrobiogazowni w Polsce było wsparcie jakie mogli otrzymać hodowcy z województw warmińsko-mazurskiego, łódzkiego i podlaskiego, w ramach Regionalnych Programów Operacyjnych unijnej perspektywy finansowej 2014–2020. Jako że ówczesnemu finansowaniu poddawane były zupełnie nieznane technologie, procesy dotacyjne budziły ogromne emocje, w wyniku czego z dotacji skorzystało tylko kilkunastu rolników z województw Warmi i Mazur oraz łódzkiego.
Po wielu latach kontroli i sporów, do budowy z dotacją mogli przystąpić także rolnicy z Podlasia. Kolejny wyraźny krok w rozwoju mikrobiogazu pojawił się w 2019 r., gdy w kraju zaczęły realnie funkcjonować procedury pośredniego wsparcia w oparciu o taryfę FIT. Wówczas procesy przygotowania inwestycji i jej finansowania stały się bardzo klarowne i możliwe do realizacji zgodnie z przyjętym harmonogramem.
KONGRES BIOGAZU 2026 – W GRUDNIU SPOTKAMY SIĘ W WARSZAWIE
Inwestor korzystał ze środków własnych lub kapitału zewnętrznego, a przychody miał zakontraktowane na 15 lat. Ponadto, w okresie od lipca 2021 do grudnia 2022 roku, NFOŚiGW uruchomił program „Agroenergia”. Był to czas, w którym najintensywniej przyrastała ilość mikrobiogazowni przyłączanych do sieci elektroenergetycznej, a okres pomiędzy złożeniem wniosku dotacyjnego i/lub wniosku o taryfę FIT a oddaniem mikrobiogazowni do eksploatacji nie przekraczał 12 miesięcy.
Kontynuacją programu „Agroenergia” ma być jeszcze lepsze rozwiązanie – program „Energia dla Wsi”. Z pewnością jest to bardzo dobre narzędzie wsparcia, ale jego pozytywne skutki zostały mocno oddalone w czasie i to równolegle z tymczasowym przyblokowaniem przez URE rozpatrywania wniosków o wydanie taryfy FIT. Tym niemniej przełom w rozwoju podsektora mikro tuż przed nami.
BUDOWANE NA MIARĘ
Niezależnie od formy finansowania inwestycji, w przypadku mikrobiogazowni rolniczych można jednoznacznie powiązać typ i skalę gospodarstwa z uzyskiwanymi efektami. Wprost pokazał to rozwój rynku. W pierwszej kolejności powstawały mikrobiogazownie przy hodowlach bydła mlecznego, gdzie gnojowica (monosubstrat) jest najbardziej wydajna, a następnie trzody chlewnej. Ten typ gospodarstw zapewnia stabilne, regularne dostawy dobrego substratu oraz umożliwia wysoką automatyzację procesu karmienia biogazowni.
Co więcej, ilość poddawanych fermentacji „odpadów” jest dobrze skorelowana z potrzebami energetycznymi gospodarstwa, umożliwiając wygenerowanie nadwyżek energii przeznaczonej do odsprzedaży. Przykładowe gospodarstwo o skali 240 krów mlecznych, ze zgarniakami gnojowicy, zapewnia graniczną ilość substratu, by zasilić mikrobiogazownię o mocy 44 kW, wytwarzającą netto ok 320 MWh energii elektrycznej rocznie.
Mikrobiogazownia rolnicza ma wysokie uzasadnienie, gdy pracuje na „darmowych”, własnych odpadach z gospodarstwa, a nie na kontraktowanych, transportowanych substratach
Przy zużyciu przez tego typu gospodarstwo energii w ilości ok. 200 do 240 MWh rocznie, zapewniona jest już neutralność energetyczna oraz nadwyżka, stanowiąca zdywersyfikowany dochód farmy. Minimalna wielkość gospodarstwa, które może skorzystać z podobnych instalacji, to 80 do 100 krów dojnych lub 2 tys. tucznika. Pozwoli to zasilić instalację 16 kW, aczkolwiek już w przypadku mniejszych gospodarstw (ale powyżej 30 sztuk bydła lub 1 tys. tucznika), możliwa jest instalacja wielosubstratowej mikrobiogazowni wykorzystującej gnojowicę i obornik. Trzeba jednak w tym wypadku liczyć się z podwyższonymi nakładami w porównaniu do instalacji monosubstratowej.
DLA KOGO MIKROBIOGAZOWNIA?
Aktualnym wyzwaniem dla mikrobiogazowni jest zagospodarowanie pozostałości ferm drobiarskich. Jest to duży sektor w Polsce, który na razie może być jedynie dostawcą kosubstratu, dla komercyjnych biogazowni, gdzie ptasie guano stanowić będzie do kilkunastu procent wsadu. Takie rozwiązanie powoduje, że hodowca i tak będzie musiał kupić energię oraz (być może niebawem) także nabyć certyfikaty redukcji CO2. Z tego powodu przygotowywane są do użytkowania przez drobiarzy mikrobiogazownie fermentacji suchej perkolacyjnej. Równolegle silnie aktywizuje się sektor przetwórstwa rolno-spożywczego, który po wdrożeniu tzw. „specustawy” może skorzystać z uprzywilejowania mikrobiogazu rolniczego. To kolejny etap rozwoju mikrobiogazowni w Polsce.
POBIERZ BEZPŁATNIE NASZ RAPORT BIOGAZOWY 2026
– W NIM WIELE WAŻNYCH OPINII I ANALIZ!
Raport Biogaz i biometan w Polsce 2026
Wyślij link na adres email:
Tekst: Adam Orzech
Ilustracja: Shutterstock
Newsletter
Bądź na bieżąco z branżą OZE














![11. Forum Pelletu. Rynek przed kolejnym sezonem grzewczym – skala wyzwań rośnie [RELACJA+FOTO]](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/06/11.-Forum-Pelletu-Gdansk-relacja-218x150.jpg)




















