Rosnący popyt, ograniczona dostępność surowca i coraz większe zainteresowanie polskim rynkiem ze strony zagranicznych dostawców – to główne tematy 11. Forum Pelletu. W Gdańsku blisko 150 uczestników rozmawiało o tym, w jakim punkcie znajduje się dziś branża i czego może spodziewać się w kolejnym sezonie grzewczym.
15–16 czerwca w Gdańsku odbyło się 11. Forum Pelletu. W wydarzeniu wzięli udział producenci pelletu i urządzeń do jego wytwarzania, przedstawiciele branży kotlarskiej, audytorzy, eksperci rynku biomasy oraz reprezentanci świata nauki. Tegoroczna edycja pokazała, że polski sektor pelletu znajduje się w fazie dużych przemian. Z jednej strony popyt na paliwo rośnie, z drugiej – coraz wyraźniej widoczne są bariery po stronie podaży.
Zima, jakiej dawno nie było
Tegoroczny sezon grzewczy obnażył prawdę o rynku pelletu – producenci nie nadążają za rosnącą liczbą kotłów. Z jednej strony państwo dotuje montaż nowych urządzeń grzewczych, z drugiej – wprowadza przepisy, które coraz bardziej ograniczają pozyskiwanie drewna. W efekcie surowiec do produkcji pelletu staje się coraz droższy.
– Od dawna jako branża sygnalizujemy, że podaż surowca jest zagrożona – wskazywał Maciej Czerkas z HSW Group. Jak podkreślił, potrzebny był kryzys, aby problem został szerzej dostrzeżony.
– Nic nie zapowiadało takich przerw w łańcuchu dostaw, jakie miały miejsce w styczniu i lutym. Jako dystrybutor poradziłem sobie z tą sytuacją. Wykorzystywałem kontakty w Europie Zachodniej, żeby zabezpieczać rosnący popyt na rynku polskim – mówił Antoine Einhorn z firmy Ecolinex.
8. Konferencja Biomasa i paliwa alternatywne – zarejestruj się!
Tej zimy polscy producenci mieli ograniczone możliwości wytwarzania pelletu z powodu braku surowca, a krajowi dystrybutorzy coraz częściej kierowali się w stronę importu. Pojawiły się także działania ze strony państwa, jednak nie przyniosły one znaczących efektów. Ograniczyły się m.in. do propozycji interwencyjnego skupu pelletu oraz zgłoszenia do Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów podejrzenia zmowy cenowej wśród producentów.
– Wsparcie państwa przez lata skupiało się na stymulowaniu popytu, ale od lat nic nie dzieje się po stronie stymulacji podażowej. Wręcz przeciwnie, rosną ograniczenia surowcowe. Patrząc na ostatnie pięć lat, nie pojawiły się żadne rządowe programy dofinansowań rozwojowych – ocenił Adam Sarnaszek, prezes Polskiej Rady Pelletu. – W ostatnich pięciu latach więcej zakładów produkcyjnych się zamknęło, niż otworzyło. Głównie dlatego, że te podmioty nie były w stanie zabezpieczyć sobie stabilnego łańcucha dostaw surowca – dodał.
Podczas panelu prowadzonego przez Lecha Bojarskiego z Magazynu Biomasa, reprezentanci sektora pelletowego przedstawili swoje oczekiwania wobec rządu. Branża apeluje, aby nie utrudniać produkcji poprzez dalsze ograniczanie pozyskania drewna. Postuluje także obniżenie stawki VAT na pellet z obecnych 23% do 8%.
Za miedzą mają łatwiej?
Tegoroczna zima to jednak tylko jeden z elementów szerszych zmian zachodzących na europejskim rynku pelletu. W swoim wystąpieniu mówił o nich Antoine Einhorn, wskazując na regionalizację obrotu tym paliwem. Przykładowo Włochy były kiedyś znaczącym rynkiem zbytu dla polskich producentów, dziś są natomiast obsługiwane głównie przez bliższe geograficznie – a więc także tańsze logistycznie – Austrię i Niemcy. Podobnie dzieje się we Francji, gdzie ewentualne braki w krajowej produkcji uzupełniane są importem z Niemiec czy Hiszpanii.
Taka tendencja widoczna jest również w Polsce. Wobec rosnącego popytu – zarówno po stronie odbiorców indywidualnych, jak i przemysłowych – import staje się nieuniknionym elementem wsparcia rynku. Tym bardziej że według Argus Media krajowe zapotrzebowanie na biomasę może wzrosnąć nawet o 2–3 mln t rocznie.
W takich warunkach naturalnym kierunkiem współpracy stały się kraje bałtyckie: Litwa, Łotwa i Estonia.
– Biorąc pod uwagę dane z pierwszego kwartału bieżącego roku, kraje bałtyckie dostarczają do Polski coraz większe ilości pelletu, podczas gdy eksport – zwłaszcza do Danii i Włoch – maleje z powodu rosnącego popytu krajowego – wyjaśniała Marta Imarisio z Argus Media.
Państwa bałtyckie są znaczącymi producentami pelletu, a rozwój sektora wspiera tam polityka publiczna.
– Polska produkuje około 2 mln t pelletu drzewnego rocznie. W tym samym czasie kraje bałtyckie wytwarzają około 4 mln t, z czego 90% trafia na eksport. Rynek buduje się w ten sposób od lat – największe ciepłownie w Skandynawii, Wielkiej Brytanii, Holandii czy Danii mają bałtyckich producentów w swoich portfelach, bo są oni bardzo elastyczni – wskazywał Ramunas Waszkiewicz z Baltpool.
Czytaj też: Certyfikat ENplus globalnie rośnie w siłę
Jak dodał, eksport pelletu z krajów bałtyckich do Polski wynosi około 200–300 tys. t rocznie, z czego znaczną większość stanowi pellet workowany sprzedawany odbiorcom indywidualnym.
– Zalesienie Estonii sięga około 57%, a Polski – około 30%. W związku z tym dostępność surowca jest nieporównywalnie większa. Warto też zwrócić uwagę, że z 4 mln t pelletu produkowanych w trzech krajach aż 3 mln t wytwarzają trzej producenci. Nie występuje tam więc taka fragmentacja rynku jak w Polsce, gdzie producentów jest 100 czy 200 – objaśniał Tomasz Śmilgiewicz z Graanul Invest.
Podczas dyskusji wskazywano także na dysproporcje w sposobie zarządzania lasami. W Polsce 98% lasów znajduje się w zarządzie Lasów Państwowych, podczas gdy na Litwie struktura własności lasów państwowych i prywatnych wynosi po 50%. Na Łotwie proporcje te wynoszą odpowiednio 20% i 80%.
Dla Polski import z krajów bałtyckich staje się coraz ważniejszy. Rynek krajowy rośnie, a krajowa podaż nie zawsze nadąża za popytem. W takim układzie pellet z Litwy, Łotwy i Estonii może pełnić funkcję stabilizującą, zwłaszcza że bliskość geograficzna ogranicza część barier logistycznych.
Rosnąca „dziura podażowa”
Obecnie światowa produkcja pelletu wynosi ponad 48 mln t rocznie, z czego połowa powstaje w Europie. Spośród tej ilości 14,4 mln t jest certyfikowane w systemie ENplus, a więc trafia na rynek odbiorców indywidualnych. Dla porównania w Azji pellet w znacznej większości wykorzystywany jest do celów przemysłowych.
– W Polsce 2/3 konsumpcji pelletu generuje ogrzewnictwo indywidualne. Pozostajemy jednym z największych producentów w Europie, wytwarzając głównie pellet klasy premium – wskazywała Agnieszka Kędziora-Urbanowicz z Polskiej Rady Pelletu.
Import netto granulatu drzewnego do Polski staje się coraz ważniejszym elementem bezpieczeństwa dostaw. Saldo szacowane jest na 200–300 tys. t rocznie. Dostawy odbywają się głównie drogą morską i pochodzą z krajów bałtyckich oraz skandynawskich.
Czytaj też: Jak wygląda rynek pelletu w UK?
Zdaniem ekspertów, jeśli najbliższa zima będzie podobna do poprzedniej, może dojść do jeszcze poważniejszych problemów z dostępnością pelletu.
– W tym sezonie zmagazynowany pellet został pochłonięty przez rynek. Powstała „dziura podażowa”, którą trudno będzie zasypać. Tym bardziej przy obniżonym przetarciu – oceniał Szymon Karwowski z Sylva.
Konsumenci, nauczeni doświadczeniami poprzedniej zimy, już teraz ustawiają się w kolejki po pellet i muszą czekać na zakup nawet kilka dni. Producenci praktycznie nie magazynują biopaliwa, lecz sprzedają je bezpośrednio po wytworzeniu.
Dalszy rozwój wykorzystania biomasy w ciepłownictwie i energetyce, temperatury w sezonie grzewczym oraz decyzje rządu – wszystko to zadecyduje o przyszłości sektora pelletowego w Polsce.
Sponsorzy i partnerzy
Patronaty
Rynek pelletu. Czytaj za darmo w internecie!
Zdjęcia: Janusz Świderski/fotorealizacje.pl
Newsletter
Bądź na bieżąco z branżą OZE





![Polska może zaoszczędzić miliardy produkując własny gaz [WIDEO]](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/06/dawid-trzeciak-forum-energii-218x150.jpg)






![11. Forum Pelletu. Rynek przed kolejnym sezonem grzewczym – skala wyzwań rośnie [RELACJA+FOTO]](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/06/11.-Forum-Pelletu-Gdansk-relacja-218x150.jpg)






































































