Jeszcze dekadę temu osady ściekowe były w Łasku jednym z największych problemów – kosztownym, uciążliwym zapachowo i coraz trudniejszym do zagospodarowania odpadem. Dziś są paliwem dla biogazowni, źródłem energii i niemal bezwonnym granulatem użyźniającym pola.
Historia Miejskiego Przedsiębiorstwa Wodociągów i Kanalizacji w Łasku pokazuje, że nawet średniej wielkości gmina może potraktować oczyszczalnię ścieków nie jako koszt, lecz jako miejsce odzysku energii i surowców. Funkcjonująca od lat 80. ubiegłego wieku instalacja przez wiele lat obsługiwała głównie samo miasto, ale po wejściu Polski do Unii Europejskiej sytuacja zaczęła się zmieniać. Rozbudowa sieci kanalizacyjnej na terenie gminy, współfinansowana z Funduszu Spójności, spowodowała gwałtowny wzrost ilości ścieków i ładunku zanieczyszczeń.
Konsekwencją był problem, którego nie rozwiązano podczas wcześniejszej modernizacji obiektu – rosnąca ilość osadów ściekowych. Rosły też koszty ich zagospodarowania. Coraz bardziej odczuwalne były również uciążliwości zapachowe.

– Ilość osadu lawinowo wzrastała i powodowała znaczne uciążliwości eksploatacyjne i odorowe dla części zachodniej miasta. W pewnym momencie dalsze odkładanie decyzji nie było już możliwe – mówi Mariusz Sowiński, prezes MWiK Łask.
Dla samorządu oznaczało to jedno: potrzebna była nie kolejna kosmetyczna poprawka, lecz gruntowna przebudowa całego układu technologicznego. Priorytetową kwestią stało się już nie tylko oczyszczanie ścieków, ale rozwiązanie problemu osadów.
57,8% – POZIOM SAMOWYSTARCZALNOŚCI ENERGETYCZNEJ OCZYSZCZALNI W 2024 R.
BIOGAZ? POCZĄTKOWO NIE PLANOWANO
Jak wspomina prezes Sowiński, kiedy w 2013 r. powstawał Program Funkcjonalno-Użytkowy dla modernizowanej oczyszczalni, w ogóle nie zakładano budowy biogazowni na osady ściekowe. W branży dominował bowiem wtedy pogląd, że instalacje fermentacji osadów opłacają się wyłącznie w dużych aglomeracjach – powyżej 50 tys. mieszkańców.
Łask był znacznie mniejszy. Podczas prac projektowych pojawiła się jednak koncepcja, by obok modernizacji samego procesu oczyszczania zbudować komorę fermentacji mezofilowej, układ kogeneracyjny oraz słoneczne suszarnie osadu. – Pojawiło się podstawowe pytanie: czy będziemy w stanie udźwignąć tak gruntowną modernizację. Ale wiedzieliśmy już, że bez rozwiązania gospodarki osadowej nie da się mówić o nowoczesnej oczyszczalni – wspomina prezes.
Pomógł samorząd. Zarząd spółki pokazał radnym, jak podobne rozwiązania działają w praktyce – podczas wizyty studyjnej w oczyszczalni ścieków w Końskich. To był moment, w którym w mieście zapadła decyzja o inwestycji w instalację biogazową. Przygotowanie finansowania nie było łatwe. Skala inwestycji była ogromna jak na warunki lokalnej spółki komunalnej.
Ostatecznie jednak w 2016 r. MPWiK Łask uzyskał 34,7 mln zł dotacji unijnej z Funduszu Spójności w ramach POIiŚ. Kolejnym filarem finansowym była preferencyjna pożyczka NFOŚiGW – 18,7 mln zł. Pozostałe środki pochodziły z budżetu przedsiębiorstwa. Łączna wartość całego projektu przekroczyła 67,5 mln zł brutto.

PRZEBUDOWA „NA ŻYWYM ORGANIZMIE”
Modernizacja oczyszczalni ruszyła w sierpniu 2017 r. a zakończyła się ponad dwa lata później. Cały projekt – obejmujący także rozbudowę i modernizację kanalizacji – rozliczono w marcu 2021 r.
Jednym z największych wyzwań było to, że inwestycję prowadzono przy nieprzerwanej pracy oczyszczalni. Ścieki z całej aglomeracji musiały być odbierane i oczyszczane na bieżąco. Dodatkowo teren inwestycji był mocno ograniczony – bezpośrednio sąsiaduje z obszarem Natura 2000 i terenami zalewowymi rzeki Grabi.
– To był niezwykle trudny proces inwestycyjny. Przebudowywaliśmy oczyszczalnię, jednocześnie zapewniając ciągłość pracy całego systemu – podkreśla Mariusz Sowiński. Dziś obiekt ma przepustowość 8 tys. m3 ścieków na dobę, obsługuje całą gminę Łask i spełnia już wymagania nowej dyrektywy ściekowej w zakresie jakości oczyszczania.
BIOGAZOWNIA ROZWIĄZAŁA DWA PROBLEMY NARAZ
Najważniejsza zmiana przyszła jednak wraz z uruchomieniem instalacji fermentacji osadów. To właśnie tam trafia dziś osad ściekowy – przez lata najbardziej kłopotliwy produkt uboczny całego procesu. Po fermentacji osad jest odwadniany, a następnie suszony w słonecznych suszarniach. Latem zawartość suchej masy dochodzi nawet do 80%. Osad przestaje być uciążliwym odpadem, a jednocześnie staje się paliwem do produkcji energii.
Najbardziej wymowna jest skala redukcji ilości osadu przekazywanego do zagospodarowania (patrz tab.) – z 6600 t w 2014 r. do nieco ponad 800 obecnie.
Jeszcze przed modernizacją koszty zagospodarowania osadów stanowiły istotne obciążenie budżetu przedsiębiorstwa. Dziś spółka przekazuje osad rolnikom nieodpłatnie, zapewniając własny transport. – Skończył się potężny problem z zagospodarowaniem osadu. Dziś to niemal bezwonny granulat, który nie budzi negatywnych emocji mieszkańców – podkreśla prezes Sowiński. Warto tu zaznaczyć, że taki granulat powoduje znaczne rozluźnienie gleby, co ułatwia migrację wody deszczowej w głąb gruntu podczas opadów deszczu.
| Rok | Osad przekazany do zagospodarowania w Mg |
| 2014 | 6600 |
| 2015 | 5410 |
| 2016 | 3960 |
| 2017 | 4230 |
| 2018 | 4460 |
| 2019 | 2833 |
| 2020 | 983 |
| 2021 | 446 |
| 2022 | 907 |
| 2023 | 533 |
| 2024 | 732 |
| 2025 | 807 |
ENERGIA ZE ŚCIEKÓW
Drugim filarem inwestycji jest energetyka. Biogaz powstający w komorze fermentacji spalany jest w układzie kogeneracyjnym. Dzięki temu oczyszczalnia produkuje energię elektryczną i cieplną na własne potrzeby technologiczne. Korzyści są bardzo konkretne. Średniorocznie oczyszczalnia pokrywa z własnych źródeł ok. 50% zapotrzebowania na energię elektryczną i ponad 90% zapotrzebowania na energię cieplną. W 2024 r. samowystarczalność energetyczna zakładu wyniosła 57,8%.
– Te liczby szczególnie mocno wybrzmiały wtedy, gdy po wybuchu wojny w Ukrainie gwałtownie wzrosły ceny energii. Wtedy okazało się, jak dużą wartość ma własne źródło energii – zaznacza Mariusz Sowiński.

Nowa dyrektywa ściekowa będzie jednak wymagała od oczyszczalni powyżej 10 tys. RLM osiągnięcia 100-procentowej samowystarczalności energetycznej do 2045 r. Dlatego w Łasku już dziś myśli się o kolejnym kroku. Po zakończeniu okresu trwałości projektu spółka przygotowuje się do przyjmowania dodatkowych substratów do fermentacji. Chodzi m.in. o osady z mniejszych oczyszczalni, serwatkę z lokalnej mleczarni czy tłuszcze z separatorów gastronomicznych.
Cel jest prosty – więcej biogazu, więcej energii, lepszy bilans ekonomiczny.
– Biogazownia jest dla nas przepustką do dalszej poprawy bilansu energetycznego. To dopiero początek drogi – mówi prezes. Docelowo osad po procesie fermentacji i suszenia ma przestać być formalnie odpadem. Spółka pracuje nad uzyskaniem statusu nawozu lub polepszacza glebowego.
– Chcemy zdjąć kod odpadu 19 08 05 i przekształcić osad w produkt. Większość wymogów już spełniamy – wyjaśnia Mariusz Sowiński. – Byłoby to symboliczne domknięcie całego procesu. To, co jeszcze niedawno było problemem technologicznym, kosztowym i społecznym, staje się elementem gospodarki obiegu zamkniętego.
Gotowi na nową dyrektywę
MARIUSZ SOWIŃSKI, PREZES MPWIK W ŁASKU

Humorystycznie można powiedzieć, że nasza oczyszczalnia w 2013 r. przed podjęciem ambitnych wyzwań „powiązana była na sznurki i trytytki”, a dziś jest przemyślanym obiektem łączącym wiele sprawdzonych rozwiązań przynoszących świetne rezultaty eksploatacyjne. Dzięki podjętym działaniom, produkujemy z biogazu w układzie kogeneracji energię elektryczną i cieplną zużywaną na potrzeby technologiczne oczyszczalni ścieków dzięki czemu znacznie redukujemy emisję CO2 – a już niebawem będziemy tego typu aspekty raportować w ramach ESG.
Oczyszczamy ścieki zachowując wysoki poziom redukcji zanieczyszczeń spełniając wymogi nowej dyrektywy ściekowej na 2045 r., nie mamy problemu z przyjęciem znacznego wzrostu strumienia ścieków dowożonych taborem asenizacyjnym z przydomowych oczyszczalni ścieków oraz zbiorników bezodpływowych i w znacznym stopniu rozwiązaliśmy również problem uderzeń hydraulicznych związanych gwałtownymi opadami deszczu i napływem tych „wód obcych” na oczyszczalnie – po modernizacji ryzyko „wyniesienia osadu” z reaktorów biologicznych do odbiornika zostało zredukowane do minimum, co pozwala na stabilną pracę instalacji również w momentach krytycznych.
Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj magazyn Zielona Gmina:
Tekst: Lech Bojarski
Zdjęcia: MPWiK Łask
Newsletter
Bądź na bieżąco z branżą OZE


![22. biogazownia PGB już działa. Może zasilić 4 tys. domów [WIDEO] Polska Grupa Biogazowa, przecięcie wstęgi, biogazownia Długoszyn](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/06/przeciecie-wstegi-biogazownia-dlugoszyn-1-218x150.jpg)








![11. Forum Pelletu. Rynek przed kolejnym sezonem grzewczym – skala wyzwań rośnie [RELACJA+FOTO]](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/06/11.-Forum-Pelletu-Gdansk-relacja-218x150.jpg)














![22. biogazownia PGB już działa. Może zasilić 4 tys. domów [WIDEO] Polska Grupa Biogazowa, przecięcie wstęgi, biogazownia Długoszyn](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/06/przeciecie-wstegi-biogazownia-dlugoszyn-1-100x70.jpg)




