Sezon grzewczy 2025/2026 pokazał, jak kluczowe stają się elastyczność działania, inwestycje i stabilne zaplecze produkcyjne. O wyzwaniach branży, wnioskach na przyszłość oraz strategii rozwoju w zmieniającym się otoczeniu rynkowym mówi Magdalena Rosiak, dyrektor zarządzający w Biomasa Partner Group.

Reklama

Jaka jest pani ocena sezonu 2025/2026?

Sezon grzewczy 2025/2026 można bez wahania uznać za moment przełomowy dla rynku pelletu drzewnego w Polsce. Jedna z najzimniejszych zim ostatnich lat uruchomiła efekt domina – zapotrzebowanie na pellet gwałtownie wzrosło, a rynek nie był w stanie nadążyć za rosnącym popytem. W krótkim czasie pojawiły się niedobory, limity sprzedaży, a ceny zaczęły rosnąć w tempie wcześniej niespotykanym.

To, co dla użytkowników było szokiem, dla branży jest sygnałem głębszego problemu. Ostatnie miesiące pokazały bowiem, jak krucha jest równowaga między podażą a popytem oraz jak bardzo pellet – mimo że postrzegany jako paliwo ekologiczne i nowoczesne – pozostaje uzależniony od kondycji całej branży drzewnej. Sezon ten ujawnił strukturalne ograniczenia rynku i pokazał, że nawet dynamicznie rozwijający się sektor może bardzo szybko wejść w fazę kryzysu.

Ostatni sezon pokazał, że wielu klientów nie kupowało pelletu z wyprzedzeniem, zakładając jego stałą dostępność. Jak się okazało, takie podejście było błędne. Jakie wnioski z tej sytuacji powinni wyciągnąć konsumenci, a jakie producenci pelletu?

Dla konsumentów najważniejsza lekcja jest dość prosta – nawet „zielona energia” nie jest wolna od mechanizmów rynkowych. Dostępność pelletu nie jest dana raz na zawsze, dlatego planowanie zakupów z wyprzedzeniem powinno stać się standardem.

Dla producentów to natomiast wyraźny sygnał, że dalszy rozwój rynku wymaga inwestycji, lepszej organizacji oraz budowania stabilnych fundamentów operacyjnych. W obecnych realiach kluczowa jest elastyczność działania, zdolność szybkiej reakcji oraz planowanie w warunkach dużej niepewności. Bez tego trudno będzie skutecznie odpowiadać na nagłe skoki popytu i ograniczać ryzyko podobnych sytuacji w przyszłości.

Popyt na pellet rośnie – co stoi za tym trendem i czy ma on charakter trwały?

Jest on wynikiem kilku nakładających się czynników – rosnących cen węgla i gazu, programów wsparcia dla gospodarstw domowych oraz polityki antysmogowej. Coraz więcej użytkowników decyduje się na kotły na biomasę, a pellet staje się realną alternatywą – czystszą, wygodniejszą i często bardziej przewidywalną kosztowo.

Wszystko wskazuje na to, że jest to trend trwały. Coraz większa świadomość ekologiczna konsumentów i rosnące zapotrzebowanie na niskoemisyjne źródła ciepła sprawiają, że pellet należy do najbardziej perspektywicznych paliw odnawialnych. Potwierdzają to m.in. dane z programu „Czyste Powietrze”, gdzie liczba wniosków o wymianę źródeł ciepła na kotły biomasowe systematycznie rośnie. Pellet staje się ważnym elementem miksu energetycznego, szczególnie w sektorze ogrzewania indywidualnego.

Jak pogodzić rosnące zapotrzebowanie na pellet z ograniczeniami surowcowymi?

To jedno z najważniejszych wyzwań stojących dziś przed branżą. Produkcja pelletu opiera się głównie na produktach ubocznych z przemysłu drzewnego – trocinach i wiórach. Oznacza to, że jego dostępność jest bezpośrednio uzależniona od kondycji całego sektora drzewnego.

Obecnie branża ta znajduje się w trudnej sytuacji – tartaki od dłuższego czasu ograniczają produkcję, a w okresie silnych mrozów została ona dodatkowo zmniejszona. To natychmiast przełożyło się na dostępność surowca, a w konsekwencji na podaż pelletu. Jednocześnie rosnąca konkurencja o biomasę sprawia, że trociny przestają być odpadem, a stają się pełnoprawnym, deficytowym towarem rynkowym.

W efekcie pogodzenie rosnącego popytu z ograniczoną dostępnością surowca staje się coraz trudniejsze i wymaga zarówno inwestycji, jak i lepszej koordynacji całego rynku.

Biomasa Partner Group ma tę przewagę, że posiada własne źródło surowca – tartak w Chociwlu przejęty od IKEA Industry. W jaki sposób ta inwestycja wpływa na bezpieczeństwo dostaw i niezależność produkcji?

Budowanie własnego zaplecza surowcowego to dziś jeden z kluczowych elementów stabilnego funkcjonowania w branży. Dzięki posiadaniu własnego tartaku nie tylko rozwijamy rynek sprzedaży tarcicy, ale także zapewniamy sobie bezpieczeństwo surowcowe w produkcji pelletu.

Biomasa Partner Group zabezpiecza produkcję dzięki własnemu tartakowi. Jednocześnie stawia na automatyzację i efektywność, by utrzymać rentowność i lepiej reagować na wahania popytu na pellet

W praktyce oznacza to większą niezależność od zewnętrznych dostawców oraz możliwość stabilnego planowania produkcji. W warunkach rosnącej konkurencji o biomasę i ograniczonej dostępności surowca jest to przewaga, która przekłada się bezpośrednio na bezpieczeństwo operacyjne i ciągłość produkcji.

Zakład produkcji pelletu w Runowie Pomorskim

Uruchomienie nowej fabryki w Runowie Pomorskim zwiększyło moce produkcyjne firmy – jak przekłada się to na możliwości odpowiedzi na rosnący popyt?

Nowa, w pełni zautomatyzowana linia produkcyjna w Runowie Pomorskim pozwoliła nam znacząco zwiększyć moce i efektywność produkcji oraz zapewnić najwyższą jakość pelletu. Dzięki zastosowaniu nowoczesnych technologii jesteśmy w stanie lepiej odpowiadać na rosnący popyt i jednocześnie optymalizować procesy wytwórcze.

To inwestycja, która wzmacnia naszą pozycję rynkową i pozwala funkcjonować bardziej elastycznie w warunkach dynamicznych zmian popytu.

Jakie działania optymalizacyjne podjęła firma w odpowiedzi na rosnące koszty?

To jeden z głównych problemów branży, podnoszony przez wielu producentów Produkcja pelletu jest procesem energochłonnym – obejmuje suszenie, rozdrabnianie i prasowanie surowca pod wysokim ciśnieniem. W ostatnich latach rosnące ceny energii, transportu oraz pracy znacząco podniosły koszty produkcji. Dlatego kluczowym kierunkiem działań jest zwiększanie efektywności operacyjnej i energetycznej. W naszym przypadku ważnymi elementami są: automatyzacja procesu produkcji oraz instalacja wysokosprawnej kogeneracji, zapewniająca własną zieloną energię i ciepło wykorzystywane do produkcji pelletu drzewnego.

Jednocześnie chcę podkreślić, że branża mierzy się dziś z poważnym problemem rentowności. W cieniu dyskusji o dostępności pelletu i jego roli w transformacji energetycznej coraz wyraźniej rysuje się inny, mniej widoczny problem – opłacalność produkcji.

Dla wielu firm działających w branży drzewnej ostatnie miesiące nie były okresem nadzwyczajnych zysków, lecz walki o utrzymanie rentowności w warunkach rosnących kosztów i niestabilnych cen sprzedaży. Koszty produkcji rosną szybciej niż ceny akceptowalne przez rynek. O ile w szczycie zimowego kryzysu ceny pelletu gwałtownie wzrosły, o tyle był to wzrost krótkotrwały i wynikający z niedoborów. Rynek pelletu charakteryzuje się dużą wrażliwością i zmiennością cenową. To prowadzi do fundamentalnego napięcia. Z jednej strony producenci muszą pokryć coraz wyższe koszty surowca, energii, transportu, z drugiej – utrzymać cenę końcową na poziomie akceptowalnym dla odbiorców. Prowadzi to do spadku marż i zwiększa ryzyko działalności, czyniąc produkcję pelletu coraz bardziej wymagającą ekonomicznie.

Kluczowe staje się ograniczenie gwałtownych wahań cen pelletu oraz zwiększenie dostępności biomasy drzewnej. W przeciwnym razie produkcja pelletu może stać się działalnością obarczoną wysokim ryzykiem, zależną od krótkoterminowych wahań rynku.

Tartak Biomasa Partner Group w Chociwlu

Pomimo licznych wyzwań rynkowych firma konsekwentnie działa w oparciu o filozofię „W zgodzie z naturą”, która wiąże się także z dodatkowymi nakładami na zrównoważoną produkcję. Zapytam przewrotnie – czy w obecnych realiach rynkowych strategia ta nie ustępuje miejsca priorytetowi, jakim jest utrzymanie ciągłości produkcji?

Konsekwentnie realizujemy strategię opartą na zrównoważonym rozwoju. Działamy w branży ekologicznej i oferujemy produkty, które same w sobie wspierają transformację energetyczną, dlatego troska o środowisko jest integralną częścią naszej działalności. Wdrażamy politykę ESG, dbając o odpowiedzialność środowiskową, relacje społeczne oraz etykę biznesową. W naszym przekonaniu utrzymanie ciągłości produkcji i działanie „w zgodzie z naturą” nie są sprzeczne – przeciwnie, wzajemnie się uzupełniają i stanowią fundament długofalowego rozwoju firmy.

Jakie są według pani perspektywy dla polskiego rynku w najbliższym czasie?

Obecnie sytuacja na rynku pelletu wyraźnie się uspokoiła – dostępność paliwa wróciła do normy, a ceny spadły. Nie oznacza to jednak pełnej stabilizacji. Doświadczenia ostatniego sezonu pokazują, że podobne kryzysy mogą się powtórzyć. Perspektywy rynku są jednocześnie obiecujące i wymagające.

Z jednej strony rośnie liczba instalacji i zapotrzebowanie na pellet jako paliwo odnawialne. Z drugiej – pojawiają się wyraźne ograniczenia surowcowe, rosnąca konkurencja o biomasę oraz presja regulacyjna.

Kluczowym wyzwaniem na najbliższe lata będzie znalezienie równowagi między kosztami produkcji a ceną akceptowalną dla odbiorców. Bez stabilizacji rynku surowca i ograniczenia gwałtownych wahań cen utrzymanie tej równowagi może być coraz trudn biejsze.

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj magazyn Rynek Pelletu:

Rozmawiała Jolanta Kamińska
Zdjęcia: Fotorealizacje/Janusz Świdurski

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE