Czy OZE jeszcze może, czyli o problemach z sieciami….

OZE

Między 2015 a 2021 rokiem operatorzy sieci dystrybucyjnych wydali ponad 6 tys. odmów przyłączenia do sieci instalacji wytwórczych (głównie OZE) o łącznej mocy ok. 30 GW. Tak alarmuje w raporcie organizacja ClientEarth Prawnicy dla Ziemi. Przepustowość sieci elektroenergetycznych zablokowała powszechnie forowana fotowoltaika. Są miejsca w kraju, gdzie ze względu na brak mocy nie będzie mogła działać nawet mała biogazownia. Problem dotyczy też sieci gazowych.


Oto mapa biogazowni rolniczych w Polsce!


Dynamiczny rozwój źródeł niesterowalnych i zmiennych pogodowo sprawił, iż zaburzenie częstotliwości pracy sieci jest na tyle duże, że występuje solidna podstawa wstrzymania kolejnych źródeł wytwórczych.

– Byłoby z pewnością inaczej, gdybyśmy budując system instalacji OZE zaczęli od rozwoju źródeł o stałej generacji. Tego jednak już nie odwrócimy – zauważa Przemysław Krawczyk, prezes zarządu agriKomp.

Problem z uzyskaniem warunków przyłączeniowych do sieci narastał z roku na rok, wraz z rozwojem fotowoltaiki. Inwestorzy OZE i przedstawiciele firm realizujących inwestycje narzekali, ale liczyli na boom inwestycyjny i modernizacyjny, o którym w energetyce mówi się od lat. Potem przyszedł czas pandemii, który skutkował wstrzymaniem inwestycji ze względu na przerwanie łańcuchów dostaw, wzrostem cen urządzeń, a obecnie zmagamy się z kryzysem, którego skutków nie jesteśmy w stanie przewidzieć. Pewne jest jedno – inwestycje w sieci są niezbędne dla rozwoju OZE, a przez to dla realizacji celów klimatycznych UE.

Sytuacja się pogarsza, ponieważ w 2021 r., względem roku 2020, nastąpił gwałtowny wzrost liczby odmów – aż o 70%. Tylko w ubiegłym roku skala odmów opiewała na około 15 GW, czyli tyle, ile miały mieć wszystkie niezrealizowane inwestycje w latach 2015-2020 – pisze Wojciech Modzelewski, prawnik ClientEarth i autor raportu „Sieci – wąskie gardło transformacji energetycznej”.

Branża o problemie

Branża biogazowa mimo coraz lepszego wizerunku, większego zainteresowania ze strony rządowej i społecznej (w warsztatach biogazowych organizowanych w październiku br. przez „Magazyn Biomasa” i Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu wzięło udział już kilkudziesięciu przedstawicieli jednostek samorządu terytorialnego), wciąż boryka się z problemami administracyjnymi i technicznymi.

– O ile w ostatnim czasie problemy związane z procedurami administracyjnymi (decyzjami środowiskowymi, decyzjami o warunkach zabudowy, pozwoleniami budowlanymi) nie zniknęły, o tyle obecna sytuacja odbija się głównie na długości uzyskiwania niezbędnych pozwoleń – mówi Przemysław Krawczyk z agriKomp. – Z warunkami przyłączenia jest inaczej. W przypadku decyzji odmownej nie mamy praktycznie żadnej ścieżki odwoławczej jak Samorządowe Kolegium Odwoławcze, Wojewódzki Sąd Administracyjny itp. Jedyną drogą jest URE. Tutaj jednak jesteśmy skazani na przegraną, gdyż spółki dystrybucyjne dysponują solidną podstawą uzasadniającą odmowę.

Jak twierdzi ekspert, w zależności od regionu nawet ok. 30-40% wniosków spotyka się z odmową przyłączenia.

– Najbardziej boli to, iż dotyczy to lokalizacji, gdzie biogazownie po prostu muszą powstać, gdyż region charakteryzuje się intensywną produkcją zwierzęcą, a tym samym znacznym oddziaływaniem na środowisko. W tych miejscach w najbliższych latach z pewnością nie będzie możliwości budowy biometanowni, gdyż najbliższa sieć gazowa jest oddalona o ok. 15 km – argumentuje P. Krawczyk.

Problem dotyczy właściwie całego kraju

– Nie było ławo przed boomem fotowoltaicznym, a teraz jest jeszcze gorzej. Projektów jest tak dużo, że operatorzy mają problem ze sprawną realizacją już zawartych umów. Nie są dotrzymywane 17–miesięczne terminy przyłączenia, które zresztą operatorzy sami wyznaczają w umowach. Część prac koniecznych do zbudowania przyłącza można przejąć od operatora, a potem mu je przekazać, ale to tylko fragment większych inwestycji, na realizacje których rozpisywane są przetargi – zauważa Bartosz Janc, prezes zarządu Metropolis Doradztwo Gospodarcze.

Ale problemy, które pojawiły się na linii inwestor OZE a operator sieci gazowej czy elektroenergetycznej, wynikają też z czego innego.

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w Magazynie Biomasa. W internecie za darmo:

Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj!

Tekst: Jolanta Kamińska
Zdjęcie: Shutterstock

This post is also available in: polski