Będzie rezerwa zielonych certyfikatów tylko dla biogazowni?

W Ministerstwie Energii trwają prace nad nowelizacją ustawy o OZE. Jak informuje Obserwator Legislacji Energetycznej resort ma wprowadzić przepisy, które wyodrębnią rynek zielonych certyfikatów dla biogazowni rolniczych.  

W trakcie rządowych prac nad projektem nowelizacji ustawy o OZE Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi apelowało o “wyznaczenie oddzielnego obowiązku uzyskania i przedstawienia do umorzenia świadectw pochodzenia wydanych dla wytwórców energii elektrycznej z biogazu rolniczego.” Jak tłumaczyło MRiRW “trudna sytuacja finansowa biogazowni rolniczych spowodowana nadwyżką świadectw pochodzenia na rynku w pełni uzasadnia podjęcie prac w tym kierunku”. Ministerstwo zwróciło także uwagę, że stosowny projekt zmian w ustawie o OZE został złożony pod koniec poprzedniej kadencji Sejmu, ale nie doczekał się uchwalenia, chociaż był pozytywnie przyjęty przez wszystkie kluby i zyskał poparcie ówczesnego Ministerstwa Gospodarki.

Zgłoszony pół roku temu przez posłów PSL projekt przewidywał, że z obowiązkowego udziału 15 proc. “zielonej” energii, którym muszą się w tym roku wykazać sprzedawcy energii, przynajmniej 0,55 proc. powinno pochodzić z biogazowni rolniczych. Wysokość puli odpowiada rocznej produkcji energii elektrycznej w istniejących instalacjach tego rodzaju.

Osobny rynek zielonych certyfikatów dla biogazowni ma pozwolić podnieść ich cenę i poprawić sytuację finansową istniejących instalacji. Portal WysokieNapiecie.pl prognozuje, że będzie to ok. 300,03 MWh wobec 117 MWh (ostatnia sesja TGE). Nadal jednak nie jest to zadowalająca cena, bo przeciętne koszty wytwarzania energii w biogazowniach rolniczych wahają się od 400 do 500 zł/MWh.

Plany ME mogą się jednak zakończyć niepowodzeniem, uważa WysokieNapiecie.pl. Może się okazać, że dla części spółek handlujących energią dodatkowe poszukiwanie niewielkiej puli certyfikatów nie będzie opłacalne i zamiast kupować je od właścicieli biogazowni, będą woleli uiścić opłatę zastępczą, co w efekcie wywołałoby nadpodaż i spadek cen. Z kolei nie wszystkim właścicielom biogazowni opłaca się handel certyfikatami na Towarowej Giełdzie Energii.

W dodatku część właścicieli biogazowni najprawdopodobniej nie będzie chciała zrezygnować ze swoich umów długoterminowych na sprzedaż certyfikatów, czego efektem mogłyby być niedobory certyfikatów w wolnym obrocie. Konsekwencją głębszej interwencji w system wsparcia może być ponadto konieczność notyfikacji ustawy w Komisji Europejskiej, co przynajmniej o kilka miesięcy mogłoby opóźnić wejście jej fragmentów w życie.

Wiele wątpliwości wśród zainteresowanych ustawą o OZE budzi fakt, że resort energii zajął się tylko niewielkim rynkiem biogazu, który liczy obecnie 71 podmiotów. Pomocy zaś oczekują właściciele małych elektrowni wodnych czy przedstawiciele branży biomasy.

Źródło: WysokieNapiecie.pl

Zdjęcie: 123rf