Rok 2025 zakończył się pewnymi sukcesami: liczba biogazowni rolniczych po 20 latach od uruchomienia pierwszej instalacji przez Poldanor osiągnęła poziom 200, we wrześniu ruszyła pierwsza w Polsce biometanownia, a w grudniu NFOŚiGW podpisał umowę i przelał środki na budowę biogazowni przeznaczonej do fermentacji selektywnie zbieranych odpadów kuchennych.

prof. dr hab. inż. Jacek Dach
Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
Jednak trzeba wziąć pod uwagę, że te „osiągnięcia” są nad wyraz mizerne: Polska jest zaliczana do rynków z największym potencjałem biogazowym w Europie, a posiadając łącznie niecałe 500 biogazowni (wliczając w to rolnicze, komunalne i wysypiskowe) bardzo odstajemy od wielu krajów. 200 biogazowni rolniczych to żałosny wynik – zwłaszcza w kontekście potencjału szacowanego na kilka, a nawet kilkanaście tysięcy instalacji i w porównaniu do sąsiadów (Czechy mają ponad 550 biogazowni rolniczych, Ukraina otwiera coraz to nowe instalacje).
Co więc czeka polski rynek biogazu i biometanu w 2026 roku?
DOTACJE CZY KREDYTY KOMERCYJNE?
Większość potencjalnych substratów dla rozwijającego się polskiego rynku biogazowego znajduje się w posiadaniu rolników. Według danych Krajowego Ośrodka Wspierania Rolnictwa (KOWR) znaczną część substratów stanowią odpady z przetwórstwa rolno-spożywczego – ale przytłaczająca część strumienia substratów (np. obornik, słoma, pomiot, odpady poubojowe, odpady kuchenne, zielone) wciąż nie jest wykorzystywana w biogazowniach.
Wielu mniejszych inwestorów, dysponujących substratami do zasilania biogazowni o mocy najczęściej 100-499 kW nie posiada wystarczających środków finansowych na taką inwestycję. Niestety, zarówno większość programów dotacyjnych, jak i kredyty komercyjne przeznaczone na budowę biogazowni wymagają posiadania przez inwestorów wkładu własnego lub zabezpieczenia kredytu w formie niepieniężnej np. ustanowieniem hipoteki na gruntach. To wąskie gardło w przypadku inwestycji w małe biogazownie rolnicze (do 0,5 MW), bo zwłaszcza rolnicy mają obawy przed oddawaniem swojej ziemi pod zastaw.
Stąd dla przyspieszenia rozwoju rynku biogazu rolniczego bardzo przydatne było ustanowienie programu dotacyjnego skierowanego właśnie na finansowanie wkładów własnych. Trzeba bowiem podkreślić, że coraz większa liczba inwestorów planuje finansować budowę biogazowni właśnie przez kredyt, zamiast sięgać po dotacje, w przypadku których czas pomiędzy złożeniem wniosku a otrzymaniem środków jest często horrendalnie długi. Z kolei stosunkowo łatwo jest pozyskać środki na inwestycje od funduszy finansowych – jednak w takim modelu polski inwestor zazwyczaj staje się udziałowcem mniejszościowym.
Coraz liczniejsze grono inwestorów planuje finansować budowę biogazowni wykorzystując kredyt, ewentualnie leasing, zamiast sięgać po dotacje
Reasumując: środków na inwestycje biogazowe jest na polskim rynku dużo, ale ich pozyskanie dla mniejszych inwestorów nie jest proste.
TRENDY W OBSZARZE INWESTYCYJNYM
Przedsiębiorcy, dostawcy technologii z Europy czekają z niecierpliwością na boom inwestycyjny w Polsce. Jednak nie tylko Włosi, Niemcy, Austriacy chcą, wejść na nasz rynek. Ostatnio sporo mówi się o dominacji Chin w wielu dziedzinach światowej gospodarki, zwłaszcza w kontekście nowych technologii.
Warto wiedzieć, że Chiny z ponad 125 tys. przemysłowych instalacji biogazowych i ponad 35 mln przydomowych instalacji przytłaczają wielkością rynku konkurencję na całym świecie. Co więcej – jest to rynek specyficzny, ponieważ w odróżnieniu od rynków europejskich – jest on bardzo mało regulowany i nie ma tam państwowych subsydiów zarówno do cen energii elektrycznej, jak i biometanu. Można więc stwierdzić, że w eksploatacji biogazowni i biometanowni panują warunki całkowicie wolnego rynku (stąd większość instalacji przestawiła się na produkcję biogazu i biometanu – produkcja energii elektrycznej jest mniej opłacalna). Z moich prawie 20-letnich doświadczeń współpracy z Chinami mogę wysnuć wniosek, iż istnieje duże prawdopodobieństwo wejścia na polski (i szerzej – europejski) rynek firm biogazowych z Chin.
Głównym powodem jest różnica cen: podzespoły oraz całe biogazownie chińskie są znacznie tańsze (podobnie jak to jest w przypadku rynku samochodowego), a także chodzi o czas oczekiwania na dostawę, który jest znacznie krótszy (np. w przypadku czyszczarki biogazu do biometanu to mniej niż 3 miesiące). Czy chińskie inwestycje są możliwe? Tak, przedstawiciele chińskich firm wizytują Europę, mają też doskonale przeanalizowane potencjały inwestycyjne poszczególnych krajów UE (Polska jest w czołówce najatrakcyjniejszych w tym aspekcie). Jeśli więc chińskie inwestycje ruszą – będzie to skutkować pewnym szokiem rynkowym: spadkiem marż dla dotychczasowych dostawców technologii oraz skróceniem czasu dostaw komponentów – co jest szczególnie korzystne dla inwestorów, obecnie muszących się zmagać z często absurdalnie długim oczekiwaniem na przykład na czyszczarki do biogazu.
KONGRES BIOGAZU 2026 – W GRUDNIU SPOTKAMY SIĘ W WARSZAWIE
Podsumowując: rok 2026 zapowiada się z jednej strony jako czas znacznego przyspieszenia inwestycji biogazowych i (zwłaszcza) biometanowych na polskim rynku, bowiem wiele czynników sprzyja takiemu wzrostowi. W rozmowach z przedstawicielami branży panuje jednak w większości brak entuzjazmu z uwagi na wciąż występujące bariery. Prawdopodobnie więc rynek zacznie się szybciej rozwijać, ale daleko mu będzie do hossy, jaka panowała w Niemczech przed 2014 r., gdzie powstawało nawet ponad 1000 biogazowni rocznie.
POBIERZ BEZPŁATNIE NASZ RAPORT BIOGAZOWY 2026 – W NIM WIELE WAŻNYCH OPINII I ANALIZ!
Raport Biogaz i biometan w Polsce 2026
Wyślij link na adres email:
Zdjęcie ilustracyjne: Shutterstock





![Polska może zaoszczędzić miliardy produkując własny gaz [WIDEO]](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/06/dawid-trzeciak-forum-energii-218x150.jpg)






























