Biogazownie to nie tylko instalacje, które rozwiązują problemy z odpadami, czy produkują czystą energię. – To także inwestycje, które muszą być budowane na zasadach partnerstwa z lokalną społecznością – podkreśla Tomasz Strzelecki, dyrektor inwestycji w Polskiej Grupie Biogazowej.

Reklama

Choć liczba działających w Polsce biogazowni z roku na rok rośnie, to nowe projekty biogazowe nadal budzą obawy lokalnych społeczności, najczęściej wynikające z braku wiedzy lub dezinformacji. Jak radzą sobie z tym najwięksi inwestorzy biogazowi?

PARTNERSTWO PONAD WSZYSTKO

Polska Grupa Biogazowa to lider tego rynku w Polsce i właściciel 21 instalacji biogazowych rozsianych po całym kraju. Łączna zainstalowana moc wszystkich instalacji wynosi 22,5 MW, co daje możliwość produkcji blisko 200 GWh energii elektrycznej pozwalającej na zasilanie ok. 66 tys. gospodarstw domowych. Celem PGB jest osiągnięcie zdolności wytwórczej na poziomie 2 TWh ekwiwalentu biometanu do roku 2030. Dlatego na etapie planowania lub przygotowania do budowy są już kolejne projekty. Jeszcze w tym roku spółka zamierza rozpocząć lub uruchomić na terenie Polski trzy kolejne inwestycje, a w przyszłym także pierwszą biometanownię. Ale jak przyznaje inwestor, każda nowa inwestycja to dla niego kolejne wyzwanie.

– Bez akceptacji władz samorządowych i społeczności lokalnych nie ma mowy o powstaniu nowej biogazowni. Każdy taki projekt to swego rodzaju forma partnerstwa publiczno-prywatnego – przekonuje Tomasz Strzelecki, dyrektor inwestycyjny PGB.

Dla PGB partnerstwo to korzyści nie tylko dla samego inwestora, ale i gminy.

– Po pierwsze warto zaznaczyć, że inwestujemy w danej lokalizacji w perspektywie wielu lat funkcjonowania, zatem wszelkie korzyści, np. podatkowe, trzeba rozpatrywać właśnie w takich kategoriach. Z tego samego powodu niejednokrotnie inwestujemy w lokalną infrastrukturę, z której później korzystamy zarówno my, jak i mieszkańcy – mówi Strzelecki.


JUŻ DZISIAJ ZAPISZ SIĘ NA FORUM ZIELONA GMINA 2026!


– Biogazownia w gminie to jednak nie tylko infrastruktura, ale i nowe miejsca pracy dla lokalnej społeczności oraz możliwość współpracy dla lokalnych firm i podwykonawców. Możliwość pozyskania substratu od lokalnych rolników stanowi dodatkową wartość dla naszych projektów – mówi dyrektor Strzelecki.

Ponadto, działająca w pobliżu instalacja biogazowa może być tanim źródłem ciepła dla mieszkańców. Wspomniany już wcześniej wieloletni charakter inwestycji biogazowych determinuje także chęć aktywnego uczestnictwa w życiu kulturalnym i społecznym. Jak podkreśla PGB, wsparcie lokalnych inicjatyw i wydarzeń powinno wynikać ze wsłuchiwania się w potrzeby lokalnych społeczności, i mieć przede wszystkim charakter regularny.

– Warto włączać się również w różne formy edukacji dzieci i młodzieży na temat roli i znaczenia biogazu i biometanu – dodaje Strzelecki.

Cały artykuł przeczytasz w magazynie Zielona Gmina:

Tekst: Lech Bojarski
Zdjęcie: PGB

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE