W Polsce z ciepłownictwa systemowego korzysta 44,9% mieszkańców. Nadal jednak ponad połowa ciepła wytwarzana jest z węgla. Transformacja sektora jest konieczna – nie tylko ze względu na wymogi emisyjne, ale również koszty funkcjonowania systemu.
Ukazał się raport „Przez gaz do OZE. Dekarbonizacja ciepłownictwa systemowego w Polsce”. Autorem analizy jest dr Dominik Brodacki, szef działu energetycznego Polityka Insight.
Podsumujmy wyzwania polskiego ciepłownictwa
Dekarbonizacja sektora ciepłowniczego będzie droga, ale jej brak będzie jeszcze droższy.
– Transformacja branży jest niezbędna, zarówno aby poprawić jej kondycję finansową, jak i aby zrealizować przez Polskę cele klimatyczne – czytamy w raporcie.
Czytaj też: Apel do Komisji Europejskiej o potrzebę uwzględnienia biomasy w ciepłownictwie
W 2024 r. udział węgla w miksie wyniósł 57,4%, podczas gdy rok wcześniej było to 61,2%. W tych latach wyniki finansowe przedsiębiorstw ciepłowniczych znacząco się różniły. Rok 2024 zakończono stratą na poziomie 204,1 mln zł, natomiast w 2023 r. wyniosła ona aż 3,99 mld zł. Choć sytuacja ulega poprawie, sektor nadal pozostaje w trudnej kondycji. To już szósty rok z rzędu zakończony stratą.
Warto zaznaczyć, że zmiany związane z transformacją dotyczą nie tylko samych źródeł wytwórczych. To szerszy proces obejmujący m.in. dywersyfikację paliw, dostosowanie sieci ciepłowniczych czy digitalizację zarządzania systemami. Dodatkowo wszystko to musi wpisywać się w ramy krajowe i unijne. Jak podkreśla autor – te procesy muszą przebiegać równocześnie, co generuje wyzwania logistyczne i ogromne nakłady finansowe.
– Ciepłownictwo ma z natury lokalny charakter, a stosowane technologie i paliwa powinny być dobierane do specyfiki regionu oraz dostępnych zasobów, z zachowaniem efektywności kosztowej – ocenia Dominik Brodacki.
Dostępne karty na stole
Zdaniem autora raportu w perspektywie 30 lat dekarbonizacja bez zastosowania gazu w ciepłowniach i elektrociepłowniach będzie praktycznie niemożliwa. Nie ma tez szansa na szybkie wyłączenie źródeł biomasowych, które obecnie wytwarzają 95% ciepła pochodzącego z OZE.
Kluczowa pozostaje dywersyfikacja źródeł. Uzależnienie od jednego paliwa – jak węgiel – zwiększa podatność na wahania rynkowe i napięcia geopolityczne. Zróżnicowany miks pozwala ograniczyć to ryzyko i zwiększa elastyczność systemu.
Ciepłownictwo przyszłości będzie miało charakter hybrydowy. Obejmie różne źródła – OZE (biomasę, biogaz, energię słoneczną, geotermię), paliwa niskoemisyjne (np. gaz), ciepło odpadowe oraz technologie elektryczne, takie jak pompy ciepła czy kotły elektrodowe. Uzupełnieniem będą magazyny energii elektrycznej i ciepła.
Czytaj też: W europejskich sieciach gazowych mamy 12 proc. więcej biometanu niż dwa lata temu
Problemem pozostaje również stan sieci ciepłowniczej.
– Między 2002 a 2024 r. jej długość w Polsce zwiększyła się z 17,31 do 23 tys. km, z uwzględnieniem tzw. zewnętrznych instalacji odbiorczych (sieci niskotemperaturowych). Od stanu technicznego sieci zależy efektywność przesyłu ciepła, w tym wielkość związanych z tym strat. W Polsce jest on zły – duża część istniejącej infrastruktury została zbudowana w latach 60. i 70. XX w. i nie spełnia najnowszych standardów technologicznych. W konsekwencji duże wolumeny wyprodukowanego ciepła marnują się – wyjaśnia autor raportu.
W 2024 r. straty na przesyle wyniosły 31,5 mln GJ, co przy uśrednionej cenie oznacza zmarnowanie 3,3 mld zł.
Jednym ze sposobów ograniczenia strat jest obniżenie temperatury pracy sieci. Jednak przy niezmienionym zapotrzebowaniu oznacza to konieczność zwiększenia przepływu ciepła, a tym samym – średnicy rur. To oznacza przebudowę całego systemu.
Rozwojowi sieci niskotemperaturowych towarzyszy cyfryzacja. Dzięki niej możliwe jest zdalne monitorowanie parametrów pracy, analiza danych oraz prognozowanie zapotrzebowania na ciepło. Tak działają nowoczesne sieci 4G, podczas gdy w Polsce nadal dominują starsze systemy wysokotemperaturowe (2G).
Brakuje pieniędzy, ale są wydatki
W obliczu trudnej sytuacji finansowej sektora i rosnących wymagań pojawia się pytanie, jak przeprowadzić dekarbonizację.
Instalacje spalające biomasę – jedyna taka mapa w Polsce!
Autor w podsumowaniu wskazuje na kilka aspektów. Po pierwsze konieczne jest ograniczenie nadregulacji, która hamuje zmiany ciepłownictwa. Kolejną kwestią jest system taryfowania – nie nadąża on za zmieniającym się warunkami i nie gwarantuje przedsiębiorstwom opłacalności. Niezbędna jest też zmiana prawa, ponieważ jest zbyt mało elastyczne, zwłaszcza w zakresie Prawa energetycznego i Prawa budowlanego.
Ciepłownictwo nie poradzi sobie także bez systemowego wsparcia.
– Bez adekwatnych mechanizmów wsparcia transformacja polskiego ciepłownictwa nie będzie możliwa – podsumowuje dr Dominik Brodacki.
Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa
Źródło: Raport „Przez gaz do OZE. Dekarbonizacja ciepłownictwa systemowego w Polsce”

























![Pierwsza stacja bioLNG w Polsce – jak to działa? [WIDEO] pierwsza stacja bioLNG, Paweł Wojna, PGK Śrem](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/04/srem-okladka--100x70.jpg)












