Polska przez lata była dużym eksporterem pelletu na rynki zagraniczne – szczególnie do Włoch, Austrii czy Niemiec. To się jednak zmienia. Coraz więcej firm handlowych buduje kanały zakupowe poza krajem, a w branży mówi się nie tylko o dostawach od naszych najbliższych sąsiadów, lecz także z bardziej odległych kierunków.
Zmianę trendu widać w danych Głównego Urzędu Statystycznego. Wartość importu towarów o kodzie CN 44013100 (granulki drzewne) do Polski wyniosła w 2023 r. 269,5 mln zł, spadła do 190,7 mln zł w 2024 r., by w 2025 r. wzrosnąć do 288,5 mln zł. W euro było to odpowiednio 59,3 mln, 44,3 mln i 68,0 mln. Oznacza to, że po słabszym 2024 r. import odbił w 2025 r. o ponad 51% w złotówkach i o blisko 54% w euro rok do roku. Co ważne, wartość importu w 2025 r. była już wyższa także od poziomu z 2023 r.
JUŻ DZISIAJ ZAPISZ SIĘ NA FORMUM PELLETU 2026!
Przyglądając się bliżej krajom bałtyckim: Litwie, Łotwie i Estonii widać, że w latach 2023-2025 import do Polski z tych państw znacząco wzrósł: w 2023 całkowita wartość pelletu drzewnego sprowadzonego z tych krajów wyniosła 2,63 mln zł, a w 2025 już 63,12 mln zł! O ile w 2023 r. w dostawach dominowały Litwa i Łotwa, to 2025 należał do Estonii – wg danych GUS wartość importu pelletu stamtąd wyniosła 37,31 mln zł. I choć te dane należy interpretować ostrożnie, bo wartości są podane w złotówkach, a nie tonach i dotyczą krajów wysyłki, a nie produkcji, to region bałtycki zyskał na znaczeniu jako kierunek zaopatrzenia w pellet. Wniosek? To nie jest jeszcze dowód na trwałą zmianę strukturalną, ale na pewno jest to sygnał, że import pelletu przestał być zjawiskiem marginalnym.
Polska jako rynek globalny
Łukasz Horbacz z Sam-Bud-Rol tłumaczy wzrost importu m.in. specyfiką ostatnich miesięcy w branży. Jego zdaniem sezon 2025/2026 przyniósł przede wszystkim silne, ale przejściowe napięcie rynkowe: mroźną zimę, wzrost zużycia pelletu w gospodarstwach domowych i ograniczoną pracę tartaków. Jak jednak podkreśla ekspert:
– Sezonowy niedobór nie oznacza jeszcze trwałej zmiany modelu rynku. Trwałą zmianą jest natomiast coś innego: firmy handlowe zbudowały w tym sezonie szeroką siatkę kontaktów importowych. Obok Ukrainy i krajów bałtyckich pojawiły się także kierunki zachodnie – Niemcy, Belgia, Holandia, Francja, a także południowe: Czechy, Austria czy Rumunia. Te relacje nie znikną z dnia na dzień, ale ich znaczenie będzie zależało przede wszystkim od tego, czy różnice cenowe nadal będą rekompensować koszty logistyki – komentuje Łukasz Horbacz.
Dywersyfikacja dostaw rośnie
Rynek detaliczny pokazał, dlaczego importerzy zaczęli być potrzebni. Na początku 2026 r. ceny pelletu w Polsce gwałtownie wzrosły, a w części regionów pojawiły się problemy z dostępnością biopaliwa. Presja konsumentów sprawiła, że dyskusja o biomasie coraz mocniej zaczęła wchodzić do głównego nurtu debaty energetycznej, a polscy traderzy zaczęli sprowadzać więcej granulatu z zagranicy.
Cały artykuł przeczytasz w magazynie Rynek Pelletu:
Tekst: Jolanta Kamińska
Zdjęcie: shutterstock
![Odwiedziliśmy biogazownię Neo Bio Energy. Za dwa lata będzie tu produkowany biometan [WIDEO] Biogazownia w Rzeczyczach Śląskich](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/04/rzeczyce-218x150.jpg)

























![Pierwsza stacja bioLNG w Polsce – jak to działa? [WIDEO] pierwsza stacja bioLNG, Paweł Wojna, PGK Śrem](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/04/srem-okladka--100x70.jpg)






![Odwiedziliśmy biogazownię Neo Bio Energy. Za dwa lata będzie tu produkowany biometan [WIDEO] Biogazownia w Rzeczyczach Śląskich](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/04/rzeczyce-100x70.jpg)




