Kto za biometanem, a kto przeciw… nam?

biogaz w polsce

Ślimacze tempo prac nad otoczeniem prawnym niezbędnym do sprawnego funkcjonowania biogazowni, a zwłaszcza biometanowni w Polsce jest aż… zaskakujące! Oto faktycznie jesteśmy niczym Józef Ślimak z „Placówki” Prusa, otoczeni niemal zewsząd gospodarkami, które produkują i wykorzystują biometan na wszystkie możliwe sposoby, a my nie. Z tym, że On kierował się obroną polskości…

Beata Klimczak

Redaktor naczelna

Nasze spółki, które deklarowały lub deklarują zainteresowanie produkcją i wykorzystaniem biometanu (Orlen, PGNiG, Lotos i Enea), z rzadka informują o swoich planach i przedsięwzięciach. Najbardziej dynamicznie wydaje się działać Orlen, a właściwie należąca do Grupy spółka Orlen Południe, która już w grudniu 2020 r. kupiła biogazownię w Konopnicy. Ma ona produkować ok. 7 mln m3 biometanu rocznie.

Potem nabyła biogazownię w miejscowości Wojny-Wawrzyńce, która ma produkować 6,8 mln m3 biometanu. A ostatnio, w czerwcu, spółka weszła w posiadanie biogazowni w Buczku – z wizją produkcji 8 mln m3 biometanu. Orlen Południe kupił także dwie działki w Głąbowie pod Rynem, na których stanąć ma instalacja biometanowa produkująca kolejne 8 mln m3. Spółka zapowiada, że ta inwestycja powinna zostać zakończona jeszcze w 2022 r. Przebudowa pozostałych ma dokonać się do końca 2024 r. Orlen zaangażowany jest także w budowę biogazowni rolniczych na terenach spółek zarządzanych przez Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa. Ale o konkretach trudno mówić, gdy ich nie ma.

Enea ma dwie biogazownie – w Liszkowie i Gorzesławiu (Enea Nowa Energia). Jak ostatnio w wywiadzie prasowym mówił Paweł Szczeszek, prezes Enei S.A., Grupa jest zainteresowana nowoczesnymi technologiami.

W zielone paliwa ma też inwestować Lotos. Nasuwa się pytanie o działania pozostałych koncernów: Taurona, PGE, a zwłaszcza PGNiG.


Oto mapa biogazowni rolniczych w Polsce!


Jeśli sytuację tę zestawimy z aktywnością firm, które od lat pracują w sektorze biogazu w Polsce, albo zagranicznych poszukujących biogazowni rolniczych, by je kupić, to wydaje się, że nasze koncerny działają zbyt opieszale, by udało się im szybko zbudować rynek biogazu/biometanu mogący konkurować o odbiorcę europejskiego. Zbyt małe tempo inwestycyjne nie pozwoli, by w wyznaczonym czasie zrealizować cele Unii Europejskiej.

A w tym przypadku pośpiech byłby wskazany, bo ceny emisji CO2 rosną szybciej niż plantacje roślin energetycznych. Dlatego cieszą mnie informacje o programach wsparcia i dofinansowań na inwestycje biogazowe i biometanowe, które uruchamia Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej i inne instytucje. Kto za biogazem i biometanem, których produkcja wpisuje się w gospodarkę obiegu zamkniętego i transformację energetyczną – ten z nami! Oby reszta nie została w tyle…

Chcesz wiedzieć więcej? Dlatego czytaj Magazyn Biomasa. W internecie za darmo:

Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj!

This post is also available in: polski