Czy osiągnięcie celu OZE na 2030 rok jest realne?

Czy osiągnięcie unijnego celu OZE na 2030 rok jest dla Polski realne?


Arnold Rabiega, prezes zarządu

Krajowy Instytut Energetyki Rozproszonej

Do roku 2030 zostało jeszcze ponad 11 lat, co daje dosyć szerokie możliwości modelowania rynku. W teorii. Praktyka  wskazuje bowiem, że nie tylko cel udziału OZE w roku 2020 pozostaje poza naszymi możliwościami, ale także wyznaczony na rok 2030 cel 32 proc. udziału energii z OZE w ogólnej konsumpcji energii brutto wydaje się  zagrożony. Instalacje powstałe po roku 2020 nie mogą liczyć bowiem na 15-letni okres wsparcia, ponieważ ten,  zgodnie z postanowieniami ustawy o OZE, nie może trwać dłużej niż do 2035 roku. Już dzisiaj powinno się rozpocząć dyskusję na temat polityki rozwoju OZE po roku 2020. Tymczasem trwa gaszenie pożarów i desperackie próby  załatania dziury w produkcji energii z OZE.

Wydaje się, że nawet sam rząd nie wierzy i nie zamierza próbować osiągnąć wspólnotowych założeń, bowiem z  projektu „Polityki energetycznej Polski” wynika, że udział energii z OZE w roku 2030 wynosić ma zaledwie 21 proc.


Włodzimierz Ehrenhalt, wiceprezes zarządu

Stowarzyszenia Energii Odnawialnej

Nowoczesne elektrownie biomasowe stanowią znakomite uzupełnienie pracy mniej stabilnych źródeł OZE, takich jak  elektrownie wiatrowe czy fotowoltaiczne. Wspólnie wytwarzać mogą prąd oraz ciepło w sposób całkowicie  przewidywalny i, co najważniejsze, tani.

Przy założeniu, że biomasa będzie wykorzystywana w elektrowniach hybrydowych, z całą pewnością bylibyśmy w  stanie spełnić cel OZE na 2030 r., przy cenach energii niższych niż w energetyce konwencjonalnej. W naszym kraju marnuje się ogromne ilości biomasy leśnej, która wykorzystana w elektrowniach hybrydowych z nawiązką  wystarczyłaby do spełnienia wspomnianego celu OZE. Powyższe uzależnione jest jednak od kluczowego czynnika,  jakim jest właściwa legislacja, umożliwiająca powstawanie źródeł OZE w oparciu o elektrownie hybrydowe.

Rozwój małych elektrowni biomasowych w oparciu o energetykę rozproszoną stanowi w warunkach polskich duży  potencjał i mógłby być naszą specjalnością. Mając na uwadze ostatnią aukcję dla wiatru, która pokazała, że  energetyka wiatrowa stała się rynkowa i może funkcjonować bez wsparcia, można przypuszczać, iż analogiczna  sytuacja może mieć miejsce także w przypadku biomasy, gdy rozwiniemy w naszym kraju małe źródła oparte na tym  nośniku energii.


Krzysztof Kozendra, koordynator projektów

WestWind Biogaz Sp. z o.o.

Po opublikowanym niedawno dokumencie „Polityka energetyczna Polski do 2040 r.” (PEP2040), który określa  strategię działania w tym zakresie na kolejne dwie dekady, widać, że szanse na osiągnięcie celu OZE w Polsce na  2030 r. są bardzo duże.

Uważam, że wskaźnikami rozwoju OZE będzie relacja pomiędzy ceną produkcji i sprzedaży energii elektrycznej oraz  cieplnej produkowanej w sposób tradycyjny.

Ceny, jakie osiąga energetyka OZE w ostatnich aukcjach w Polsce, pokazują, że bardziej należy się dotacja do  energetyki tradycyjnej niż do OZE. Taki stan rzeczy będzie powodował jeszcze większy rozwój opłacalnej energetyki odnawialnej. Duży wpływ na opłacalność produkcji energii tradycyjnej będzie miała również cena uprawnień do  emisji CO2 (obecnie 19,5 €/t CO2). Wysoki koszt uprawnień spowoduje wzrost inwestycji w energetykę odnawialną,  co przybliży Polskę do osiągnięcia celu OZE na 2030 rok.


Mariusz Nonna-Bachoń, ekspert ds. rynku kogeneracji i mikrobiogazowni

WASKO S.A.

Głęboka modernizacja polskiego sektora elektro-energetycznego, w tym ciepłowniczego, wymaga stabilnej,   długookresowej i konsekwentnej strategii.

Rozwój „czystych technologii” produkcji energii to już nie utopia ani moda, ale daleko idący pragmatyzm. Nie mam  złudzeń, że każdy z nas chce żyć w zdrowiu jak najdłużej, a polskie społeczeństwo zrobi wszystko, aby nasze powietrze  było czyste i wolne od smogu. Dlatego tak ważne jest kierunkowe wsparcie krajowego sytemu  ciepłowniczego. To właśnie czyste ciepło systemowe, zwłaszcza w miastach, jest największym sojusznikiem człowieka  w walce o znaczną redukcję zanieczyszczeń. Wysokosprawna kogeneracja oparta o biogaz, biomasę, gaz ziemny i  kopalniany, czy też odpowiednio przygotowane w procesie technologicznym gazy ze zgazowania paliw kopalnych  bądź odpadów organicznych, powinny być ze szczególną uwagą wspierane, a technologie ich przetwarzania na  energię elektryczną i cieplną – promowane przez krajowe instytucje. „Biomasa”, „biogaz”, „kogeneracja” to pojęcia  dobrze znane i od lat okiełznane przez polskich energetyków i ciepłowników.

Ostatnie lata to wręcz doskonalenie źródeł wytwórczych i zwiększanie sprawności wytwarzania. Instalacje do  współspalania bądź dedykowanego spalania biomasy to obecnie nakłady inwestycyjne w przedziale od kilku do  kilkunastu milionów złotych. Aby trwale pobudzić rozwój tego sektora, potrzebna jest stała, wieloletnia polityka  energetyczna kraju. Muszą być jasno określone mechanizmy wsparcia oraz jego czasookres, który bez względu na  otoczenie polityczne nie ulegnie zmianie. Bez tego decyzje biznesowe, ze względu na zmienność otoczenia, będą odwlekane w czasie bądź zaniechane.

Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj Magazyn Biomasa. W internecie za darmo!

Zdjęcie: pixabay.com