Ostatnia zima była trudna dla użytkowników pelletu, bo opał szybko znikał z półek i mimo wysokich cen, był trudno dostępny. Czy w nadchodzącym sezonie grzewczym czeka nas powtórka z rozrywki? Odpowiada Magdalena Rosiak z Biomasa Partner Group.

Reklama

Zakładając, że konsumenci będą kupować pellet odpowiednio wcześniej, sytuacja z zeszłego roku nie powinna się powtórzyć. Jak podkreśla Magdalena Rosiak, w tym scenariuszu zapotrzebowanie rozłoży się w czasie i nie będzie kumulacji w okresie zimowym. Ekspertka zaleca kupowanie pelletu na zapas, jednak w obecnej sytuacji rynkowej i to może nie być łatwe.

– Oczywiście możemy w tej chwili budować zapasy magazynowe tak, żeby zabezpieczyć tą dostępność pelletu zimą, ale prawda jest taka, że w tej chwili sprzedaż jest płynna i realizowana na bieżąco (…) nie ma za bardzo możliwości budowania stoków magazynowych na okres wysokiego sezonu – stwierdziła w rozmowie podczas 11. Forum Pelletu Magdalena Rosiak.


Łotewski pellet zostanie na Łotwie?


Z czego to wynika? Według ekspertki głównym problemem jest ograniczona dostępność surowca, a także wydajność zakładów produkcyjnych.

– Surowca więcej nie pozyskamy, wydajności zakładów produkcyjnych nie zwiększymy, szczególnie, że zimą one jednak nie pracują w pełnym wymiarze tak jak to się dzieje latem. Czyli kupujmy pellet i wiosną, i latem, i jesienią – zaleca Magdalena Rosiak, podkreślając, że zimą należy tylko uzupełniać zapas, w razie braku zgromadzonego wcześniej opału.

ZOBACZ WIDEO

Rynek pelletu. Czytaj za darmo w internecie!

zdjęcie: Shutterstock

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE