Polskie społeczeństwo wciąż nie przekonało się do projektów biogazowych. Rybnik to kolejne miasto, w którym sprzeciw mieszkańców blokuje inwestycję w wytwarzanie zielonej energii.

Rybnik mówi: nie

Miejska spółka Subregionalne Centrum Zielonej Energii stworzyła projekt, w ramach którego powstałoby nowoczesne centrum zarządzania odpadami. Elementem tej inwestycji miała stać się biogazownia, jednak rosnący opór mieszkańców sprawia, że plany mogą zostać pokrzyżowane. Obiekt miałby stanąć w Chwałowicach, jednej z dzielnic Rybnika.

Reklama

Zwiedź z nami bezemisyjną elektrociepłownię Veolia Południe!


We wrześniu radni rady miasta zorganizowali konferencję prasową, w czasie której omawiali zagadnienia związane z biogazownią. W wydarzeniu wzięli udział radni Karol Szymura oraz Andrzej Wojaczek. Obawiali się oni m.in. o fetor, uciążliwość biogazowni dla mieszkańców miasta i potencjalne szkody środowiskowe. To częste argumenty, które poruszane są podczas rozmów na temat tworzenia nowych instalacji.

Warto pamiętać, że takie opinie mają niewiele wspólnego z prawdą: Biogazownia śmierdzi? Jakie jeszcze mity stoją na drodze budowie? Podkreślali to także przedstawiciele miejskiej spółki, którzy są zaangażowani w proces budowania rybnickiego Centrum Zielonej Energii.

– Po pierwsze biogazownie to instalacje, które buduje się w sposób zhermetyzowany. Nie ma możliwości budowania inaczej tej instalacji, ponieważ mamy konkluzje BAT-owskie – wytyczne mówiące o najlepszych dostępnych technikach i technologiach. Standardy są bardzo dobrze opisane z dużym reżimem w naszym kraju. Po drugie, od początku przyjęcia odpadów do zakończenia procesu – czyli uzyskania finalnego produktu w postaci nawozu – wszystkie etapy są prowadzone w zamkniętych, hermetycznych pomieszczeniach – wyjaśnia dla portalu Rybnik.com.pl Wojciech Muś, prezes Centrum Zielonej Energii Subregionu Zachodniego w Rybniku.

Biogazownie – sprzeciw mieszkańców


Czytaj też: Global Hydrogen nawiązuje współpracę ze Związkiem Powiatów Polskich


W Polsce protesty wobec biogazowni wzrastają prawie proporcjonalnie do rozwoju rynku. Obywatele mają wiele obaw wobec technologii, której funkcjonowanie jest dla nich niejasne. Pierwszym krokiem ku rozwiewaniu tej złej sławy jest właściwa edukacja, o czym pisaliśmy w jednym z wywiadów: Protesty przeciwko budowie biogazowni – wyjaśnia dr Andrzej Lewicki.

Kwestia społecznej świadomości pełni istotną rolę, a do tej pory ten obszar nie był w wystarczającym stopniu brany pod uwagę przez inwestorów. Okazuje się, że nawet najlepiej zaprojektowana instalacja, w której uwzględniono skuteczny system neutralizowania potencjalnych zagrożeń i zapachów, może okazać się niewystarczający. Na łamach ostatniego wydania pisaliśmy o tym, jak przekonać do biogazowni lokalną społeczność. Wdrażanie odpowiedniej komunikacji w relacjach z mieszkańcami okolic inwestycji może radykalnie zmienić ich nastawienie względem planów budowy.

Problem oddolnego konsensusu społecznego w temacie biogazowni będzie poruszany także podczas 8. Kongresu Biogazu 14-15 grudnia 2023 w Warszawie.

Akademia inwestora biogazowego:

Źródło i zdjęcie: rybnik.com.pl

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE