Przed pelletem duże wzrosty na rynku. Nawet dwucyfrowe

pellet

Z Łukaszem Horbaczem, prezesem firmy SAM-BUD-ROL oraz prezesem Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla rozmawia Beata Klimczak.


GDZIE KUPIĆ DOBRY PELLET? SPRAWDŹ NA NASZEJ MAPIE!


Polski rynek energetyczny opiera się głównie na węglu. Przez dziesięciolecia węgiel był głównym źródłem energii, eksploatowanym przez elektrownie, systemy ciepłownicze i indywidualne systemy grzewcze. W czołówce paliw, zwłaszcza w gospodarstwach domowych, od lat króluje też ekogroszek. Jak pan jako dystrybutor paliw w tym pelletu, na którego popularyzacji nam zależy, ocenia jego obecną pozycję na rynku? Czy rośnie zainteresowanie pelletem?

Łukasz Horbacz: Nie rozumiem dlaczego mówi pani o węglu w czasie przeszłym. Węgiel w Polsce jest głównym źródłem energii na każdym poziomie: dużej energetyki, ciepłownictwa i ogrzewnictwa indywidualnego. Bronił i broni się ceną. Trendy, które próbuje się kreować jak np. walka z emisją CO2, czy walka ze smogiem, która z miesiąca na miesiąc przeistacza się wprost w walkę z węglem, próbują ten stan rzeczy zmienić. Bardzo wolno go zmieniają.

Dlaczego? Bo jesteśmy biedni. Zapisy w Polityce Energetycznej Państwa o odejściu od węgla w miastach do 2030 i na wsiach do 2040 roku czy terminy wymiany kotłów zapisane w uchwałach antysmogowych to życzenia, a nie realne cele uwzględniające nasze możliwości ekonomiczne i infrastrukturalne. Mojego 7-letniego syna uczę, by stawiał sobie cele realne, politycy wolą cele ambitne i medialne, więc takie sobie stawiają. Przyznam szczerze, że nie do końca rozumiem też, dlaczego branża pelletowa tak często upatruje konkurencji w węglu.


Czytaj również: Od czego zależy cena pelletu? Jak sprawdzić jego jakość?


To nie węgiel jest jej głównym konkurentem a gaz, który mam wrażenie jest w największym stopniu faworyzowany przez rządzących zarówno na poziomie krajowym, jak i wojewódzkim. W kontekście ogrzewnictwa indywidualnego węgiel opałowy jaki znamy, jak sama pani zresztą stwierdziła w pytaniu, jest w regresie. W jego miejsce wchodzi w niemal 40% gaz, 20% pellet, w kilkunastu procentach ekogroszek i pozostałych 20% inne źródła ciepła.

W ramach SAM-BUD-ROLu, który prowadzę, faktycznie mam spojrzenie na dość szerokie spektrum paliw od węgla opałowego i drewna kominkowego, przez ekogroszki, po pellet drzewny. Z moich obserwacji wynika, że pellet, który jeszcze kilka lat temu był paliwem niszowym, z powodzeniem wszedł do mainstreamu. Oczywiście w skali rynku węgla opałowego (ok. 6 mln ton) czy ekogroszku (ok. 3 mln ton), rynek pelletu (0,5 mln ton?) to wciąż rynek niewielki. Niewielki, ale z ogromnym potencjałem. Z moich obserwacji wynika, że o ile rynek węgla opałowego od wielu już lat kurczy się o kilka procent rocznie, rynek ekogroszku obserwuje jednocyfrowe wzrosty sprzedaży, to spokojnie można powiedzieć, że rynek pelletu od kilku już lat osiąga wzrosty dwucyfrowe. Ten trend zapewne utrzyma się w najbliższym czasie.

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w Magazynie Biomasa. Sprawdź poniżej:

Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj!

Tekst: Beata Marcińczyk
Zdjęcie: Shutterstock

This post is also available in: polski