Kożuch – kosztowny problem wielu biogazowni

Jednym z efektów niewłaściwego prowadzenia procesu jest kożuch – zmora wielu biogazowników. Fermentacja metanowa tylko na pierwszy rzut oka wydaje się być procesem prostym. O ile ludzka ingerencja w sam  mechanizm rozkładu materii organicznej jest zazwyczaj bardzo niewielka, o tyle warunki prowadzenia procesu muszą być ściśle kontrolowane, aby zachodził on prawidłowo.

Kożuch jest niczym innym jak pływającą po powierzchni fermentującej pulpy biomasą, która z rozmaitych przyczyn  nie została wmieszana w pulpę. Jakie są powody jej powstawania i jak temu zapobiegać?

Przyczyny są dwie. Pierwsza warunkuje powstawanie kożucha, a druga umożliwia jego utrzymanie się i z czasem  narastanie. Podstawowym powodem powstawania kożucha jest sama fizyka. Fermentująca pulpa produkuje, w całej  swojej objętości, malutkie pęcherzyki biogazu, który unosząc się, porywa ze sobą drobne cząsteczki biomasy.

Naukowo można stwierdzić, że pęcherzyk łączy się z cząsteczką ciała stałego na drodze adhezji i unosi ją w zjawisku flotacji. Drugą przyczyną jest kwestia systemu karmienia biogazowni. Instalacje wykorzystujące tak zwane karmienie  „na sucho”, czyli sposób, w którym substrat zadawany jest do fermentora w postaci stałej za pomocą przenośników  ślimakowych i wrzucany na powierzchnię pulpy, szczególnie narażone są na ryzyko powstawania kożucha –  zwłaszcza kiedy zastosowany system mieszania nie jest wystarczająco efektywny, aby zapewnić wprowadzenie  świeżego substratu do fermentującej pulpy.

Przykładów tego typu problemów można by mnożyć dziesiątki, jednak jeden z najbardziej spektakularnych jest widoczny na załączonych zdjęciach.

Przedstawiają one zbiornik  fermentacyjny, który w wyniku niewłaściwej kombinacji – systemu karmienia na sucho (widocznym w lewym  górnym rogu pierwszego zdjęcia), trudnego substratu – podeschniętej sianokiszonce oraz nieefektywnemu systemowi mieszania – przyczynił się do powstania kilkumetrowej warstwy kożucha, który spowodował zatrzymanie  procesu fermentacyjnego i zmusił właściciela do podjęcia zdecydowanych kroków polegających na zdjęciu kopuły  gazowej, wypompowaniu płynnej warstwy z dołu zbiornika i długotrwałym wybieraniu kożucha za pomocą dźwigu,  kontenera i wstawionej do środka koparki. Koszty tego rodzaju operacji mogą sięgać nawet 200 tys. zł.

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w Rynku Biogazu. W internecie za darmo!

Tekst: dr inż. ANDRZEJ LEWICKI / Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu
Zdjęcie: pixabay.com