Ekodoradca. Czy będzie to zawód przyszłości?

Ekodoradca

Ekodoradca to zawód przyszłości? Rozmawiamy z Ewą Mól. Ekodoradcą miasta Limanowa. Laureatką tytułu „Najbardziej skuteczny, pracowity ekodoradca w zakresie promowania projektu w mediach”.


REKLAMA


Jak to się stało, że została pani ekodoradcą?

Ewa Mól, ekodoradca: Zainteresował mnie szeroki wachlarz zagadnień wśród obowiązków ekodoradcy. A także obowiązkowe, po objęciu stanowiska, studia z zakresu energetyki i paliw. Wiele stawianych wymogów na to stanowisko jak najbardziej wpisywało się w moje wykształcenie inżynierskie. Początkowo bardziej traktowałam to jako poszerzenie swojej wiedzy, ale jako ekodoradca pracuję już ponad 3 lata.

Jakie są pani obowiązki?

Nauczyłam się wielu nowych rzeczy. Jako ekodoradcy musimy być bardzo elastyczni. Musimy prosto tłumaczyć zawiłe tematy. Zainteresować mieszkańców aspektami ochrony środowiska. Zachęcić do wspólnego działania, pokazywać korzyści z ekologicznych sposobów ogrzewania domów. Staramy się zmieniać ich nawyki i mentalność. Prowadzimy kontrole i inwentaryzacje urządzeń grzewczych w gospodarstwach domowych i informujemy o uchwale antysmogowej; bierzemy udział w warsztatach i lekcjach z dziećmi, ucząc o zagrożeniach płynących z zanieczyszczenia powietrza, pomagamy mieszkańcom pozyskać środki na prace termomodernizacyjne.


Sprawdź: Ekodoradca włącza się w walkę o czyste powietrze


Przeprowadzamy termowizje budynków, a także rozliczamy dotacje, przygotowujemy materiały edukacyjne na zajęcia, czy też spotkania z mieszkańcami. Wizytujemy osoby, które wspieramy zwalczając ubóstwo energetyczne.W praktyce tłumaczymy, jak zbilansować zużycie energii. Jak gospodarować i oszczędzać zasoby naturalne i energię, a także skąd uzyskać wsparcie finansowe. Organizujemy liczne wydarzenia plenerowe z pokazami i elementami edukacyjnymi.

Jakie cechy musi mieć ekodoradca?

Dobrze, jeśli interesują go nowinki technologiczne, szczególnie technologie grzewcze, ale musi też być kreatywny, bo to również praca z dziećmi i młodzieżą w szkołach.

Znalazła się pani w trójce najskuteczniejszych, małopolskich ekodoradców. Jak pani sądzi, co wpłynęło na ten sukces?

Nagrodę za „otwartą postawę oraz kreatywne i aktywne promowanie projektu LIFE” zawdzięczam chyba temu, że wykorzystałam siłę mediów, by mieszkańcy usłyszeli, że jest ktoś taki jak ekodoradca i program LIFE.

Już pod koniec 2016 roku stworzyłam profil „Limanowa w zdrowej atmosferze” na platformie internetowej, zaraz potem skoordynowałam pierwszy plenerowy pokaz urządzeń grzewczych na rynku miasta, który stał się później stałym elementem programu LIFE w innych gminach, dotarłam ze spotami do radia RDN dzięki czemu mieszkańcy usłyszeli o uchwale antysmogowej.

Jakie pani zdaniem są blaski, a jakie cienie zawodu ekodoradcy?

Praca ekodoradcy to stała możliwość rozwoju zawodowego. Szkolenia, kontakt z ludźmi, ekspertami z wielu dziedzin. To niewątpliwe blaski. Przykre jest jednak widzieć ilu ludzi żyje w ubóstwie energetycznym w dobie, kiedy walczymy o OZE w każdym domu, jak dużo pracy trzeba jeszcze włożyć by ludzie przestali być obojętni i nie udawali, że problem zanieczyszczenia ich nie dotyczy.

Chcesz wiedzieć więcej? Dlatego czytaj Zieloną Gminę.W internecie za darmo:

Inne wydania magazynu Zielona Gmina znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i sprawdź!

Rozmawiała: Kamilla Placko-Wozińska
Zdjęcie: pixabay.com

This post is also available in: polski