Ciepłownictwo w Polsce musi przejść na inną stronę mocy

Ciepłownictwo w Polsce węglem stoi

Ciepłownictwo w Polsce węglem stoi. Zarówno systemowe jak i to indywidualne. To efekt kultywowanej praktycznie bez zmian od wielu, wielu lat krajowej polityki energetycznej. Stając przed obecnymi wyzwaniami ekologicznymi, kreowanymi na poziomie europejskim i krajowym widać, że sytuacja w zakresie wykorzystania w sektorze zaopatrzenia w ciepło nośników energii innych niż węgiel, musi zmienić się diametralnie, i to już niedługo.


REKLAMA


Polskie ciepłownictwo systemowe to bardzo ważny element sektora energetycznego. Odpowiedzialne jest między innymi za dostarczanie ciepła dla potrzeb bytowych dla ponad 40 proc. gospodarstw domowych. Potwierdzają to dane GUS zamieszczone w raporcie Zużycie energii w gospodarstwach domowych w 2018.

Ciepłownictwo w Polsce

Ale tzw. rynek ciepła w Polsce to nie tylko ciepłownictwo systemowe. Jego wielkość nie jest dzisiaj dokładnie znana a szacunki w tym zakresie dokonywane były kilkukrotnie, w różnych opracowaniach branżowych. Nie są to niestety dane spójne. W każdym razie, energetycznie jest to rynek znacznie większy niż rynek energii elektrycznej.

Największą cześć ogólnego wolumenu stanowi ciepło dostarczone na potrzeby bytowe gospodarstw domowych, czyli ogrzewanie, przygotowanie ciepłej wody użytkowej i wentylację.

Generalnie, najpowszechniej wykorzystuje się do tego celu paliwa stałe. I dzieje się tak zarówno w sferze ciepłownictwa systemowego, jak też tzw. indywidulanego, które obejmuje przede wszystkim instalacje grzewcze w gospodarstwach domowych, ale do której zaliczamy również instalacje o wielkości mniejszej niż 5 MW, będące w posiadaniu wszelkich podmiotów (przedsiębiorstw, instytucji, usług, handlu).

Według danych GUS pochodzących z opracowania Zużycie energii w gospodarstwach domowych w 2018, ponad 50 proc. energii do ogrzewania i przygotowania ciepłej wody pochodzi ze spalania węgla. Na drugim miejscu plasowały się paliwa gazowe – ok 25 proc. Co ciekawe, na trzecim miejscu znalazło się wykorzystywanie biomasy stałej – około 20 proc. Wynik ten, pozytywny z punktu widzenia ogólnych celów udziału OZE w ciepłownictwie, nie bardzo wpisuje się w działania na rzecz likwidacji niskiej emisji, która przy spalaniu biomasy stałej w małych instalacjach spalania paliw, jest bardzo dużym problemem. Zresztą została zakazana w kilku lokalnych programach walki ze smogiem.


Wszystko, co musisz wiedzieć o energii z opadów. Kliknij i sprawdź!


Inaczej wygląda struktura nośników energii pierwotnej w ciepłownictwie systemowym. Tu udział węgla w strumieniu nośników energii jest większy. Z danych przedstawionych w opracowaniu URE pt. Energetyka cieplna w liczbach 2018 wynika, że w koncesjonowanych przedsiębiorstwach produkujących ciepło udział węgla przekracza 74 proc. Kolejne wykorzystywane nośniki energii, tj. paliwa gazowe, stanowią ok 9,5 proc., zaś energia odnawialna, w tym biomasa, tylko 6,7 proc.

Dyskusyjna jest również efektywność produkowanego ciepła. Z jednej strony większość wolumenu ciepła dostarczanego do sieci ciepłowniczych pochodzi z kogeneracji (około 57 proc.). Z drugiej zaś ta technologia produkcji ciepła jest niestety charakterystyczna dla nielicznej grupy systemów ciepłowniczych, generalnie zlokalizowanych w dużych ośrodkach miejskich. Średnie i małe systemy ciepłownicze opierają się jak na razie na klasycznych instalacjach ciepłowniczych.

Dokąd zmierzamy i czego oczekujemy?

Ciepłownictwo znalazło swoje miejsce na poziomie Unii Europejskiej w kreowanej przez wiele ostatnich lat, unijnej polityce klimatyczno-energetycznej. A od niedawna zaś, na naszym krajowym podwórku z powodu rosnącego w bardzo dużym tempie problemu „smogu”.

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w Magazynie Biomasa. Sprawdź poniżej:


Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj!

Tekst: Bogusław Regulski, wiceprezes zarządu Izby Gospodarczej Ciepłownictwo Polskie
Zdjęcie: pixabay.com

This post is also available in: polski