Rynek pelletu działa, ale w ograniczonym zakresie

rynek pelletu

Rynek pelletu działa, ale w ograniczonym zakresie. Praca „na pół gwizdka”, wizje upadłości, pełne magazyny i brak zbytu. O rynku pelletu dla „Magazynu Biomasa” mówi Samuel Rusnak z F.P.U.H. DREWNEX.

Beata Klimczak: Jak ocenia pan obecnie sytuację branży?

Samuel Rusnak: Z uwagi na wyjątkowo łagodną zimę w Europie i problemy transportowe spowodowane sytuacją epidemiologiczną wywołującą panikę na rynkach pelletu,  sytuacja jest „niekomfortowa”. Praktycznie z dnia na dzień rynek mocno spowolnił, a nawet zatrzymał się, a ceny spadły do poziomu z przed 2-3 lat.

B.K.: Czy zainteresowanie rynku państwa ofertą spadło do poziomu zagrażającego jej normalne funkcjonowanie?

S.R.: Zainteresowanie rynku znacznie spadło. Natomiast w branży pelletu trzeba być przygotowanym na takie sytuacje i mieć plan B i C, a nawet D.

B.K.: W jaki sposób wykorzystujecie państwo ten czas, by nie był stracony?

Więcej czasu reperujemy, naprawiamy i sprzątamy swoje maszyny. Pracujemy tylko na 70% wydajności, a i tak dużo pelletu magazynujemy, bo nie ma zbytu.

B.K.: Gdzie upatrujecie wsparcia dla działalności przedsiębiorstw?

S.R.: Nie liczymy na wsparcie. Musielibyśmy chyba zbankrutować aby móc starać się o pomoc. Niech tylko politycy i biurokraci nie wstrzymują handlu swoimi działaniami i nie sieją codziennej propagandy.


Rynek pelletu i wszystko, co musisz o nim wiedzieć. Kliknij!


B.K.: Czy branża dotkliwie odczuje skutki kryzysu?

Już odczuła, część zakładów po prostu nie przetrwa, będą zwolnienia, zawieszenia działalności, upadłości.

B.K.: Gdzie występują największe problemy?

Główne utrudnienia w produkcji to zapewnienie pracownikom odpowiednich środków ochrony osobistej i dostosowanie się do przepisów. Eksport jest bardzo utrudniony ze względu na brak kierowców chętnych do wyjazdu. Firmy transportowe nie mogą też znaleźć zleceń na tzw. „powroty”, czyli transporty z Włoch do Polski. Natomiast na rynek indywidualny największy wpływ ma strach i wszechobecna panika. Klienci z obawy o przyszłość boją się robić większych zapasów i wolą zatrzymać gotówkę na gorsze czasy. Musimy również wziąć pod uwagę obawy pracowników, którzy często nie chcą przyjść do pracy bo boją się zakażenia albo też zostają w domu aby opiekować się dziećmi.

Chcesz wiedzieć więcej? Dlatego czytaj Magazyn Biomasa. W internecie za darmo:

Całe wydanie znajdziesz też tutaj. Dlatego kliknij i czytaj!

This post is also available in: polski