W Niemczech zniesiono możliwość podwójnego naliczania biopaliw. Decyzja wywołała wyraźny podział w branży — dla jednych to „zdrada” i uderzenie w inwestorów, dla innych krok w stronę dojrzalszego i bardziej przejrzystego rynku opartego na realnej redukcji emisji.

Reklama

Od 2015 r. w Niemczech funkcjonuje system kwot redukcji emisji (tzw. GHG quota). W odróżnieniu od wcześniejszych mechanizmów, firmy paliwowe nie są rozliczane z ilości wprowadzonych biopaliw, lecz z efektu klimatycznego, czyli poziomu redukcji emisji gazów cieplarnianych. Wobec tego im większa rzeczywista redukcja emisji, tym wyższa wartość rynkowa paliwa.

Podwójne naliczanie w praktyce

Mechanizm podwójnego naliczania polegał na tym, że wybrane biopaliwa — głównie zaawansowane, produkowane z odpadów — były liczone podwójnie przy realizacji celów OZE.


Czytaj też: O krok bliżej. Radomsko realizuje kocioł biomasowy


W praktyce 1 litr biopaliwa „liczył się” jak 2 litry, co obniżało koszty realizacji obowiązków po stronie firm paliwowych i zwiększało opłacalność produkcji dla wytwórców.

Korzystają na tym głównie producenci bioetanolu, biodiesla i bioLNG.

Tego typu mechanizmy są nadal stosowane w części krajów UE, w tym w Polsce, gdzie mają znaczenie dla realizacji Narodowego Celu Wskaźnikowego (NCW).

Nowe realia

Po zmianie w Niemczech naliczanie będzie prowadzone 1:1 – każda jednostka energii liczona będzie dokładnie raz, bez mnożników. Co istotne, zmiana została wprowadzona z mocą wsteczną i obejmuje biopaliwa wprowadzone na rynek od 1 stycznia bieżącego roku.

– Połowa branży nazywa to zdradą. Niemieckie stowarzyszenia branżowe ostrzegają przed utratą wartości inwestycji i naruszeniem uzasadnionych oczekiwań. Ale ja mam inne zdanie na ten temat – pisze na LinkedIn Henning Dicks, partner zarządzajacy w agriportance. I dodaje: – Zakończenie podwójnego naliczania nie ogranicza niemieckiego rynku zaawansowanych biopaliw. Wręcz przeciwnie – zwiększa go.

Zdaniem Dicks’a zakończenie podwójnego naliczania nie ograniczy rynku biopaliw zaawansowanych, a wręcz przeciwnie – zwiększy jego transparentność i efektywność.

Obecnie niemieckie kwoty wynoszą 12%, a w 2040 r. wzrosną do 65%. Dla segmentu paliw zaawansowanych próg zwiększy się z obecnych 2% do 9% w 2040 r. To oznacza realny, fizyczny wzrost popytu na paliwa zaawansowane w Niemczech.


Raport „Biogaz i biometan w Polsce 2026” – premiera już w maju


– Podwójne naliczanie bym wadliwym pomysłem od samego początku. Wprowadzono je w 2021 r. w celu wypełnienia luki na rynku, kiedy nie istniała jeszcze wielkoskalowa produkcja. Wtedy to rozwiązanie spełniło swoją funkcję, ale od 2025 r. dostępność biopaliw wzrosła kilkukrotnie, a premia wynikająca z przepisów pozostała na tym samym poziomie. W efekcie rynek został zalany nadwyżką certyfikatów PoS, a także pojawiły się przypadki masowych oszustw – komentuje Henning Dicks.

Zdaniem eksperta usunięcie podwójnego naliczenia odbywa się w odpowiednim momencie. Problem pojawia się jednak w odniesieniu do kilku elementów, które pozostawiono bez zmian.

– Podwójne naliczanie nadal pojawia się w odniesieniu do elektryfikacji transportu i RFNBO (Renewable Fuels of Non-Biological Origin – przyp.red.). Nie wierzę w argumenty, że w przypadku jednej technologii mnożnik powodował niestabilność cenową biopaliw i zachęcał do oszustw, ale w przypadku innych jest to niezbędny mechanizm wsparcia – ocenia ekspert.

W opinii przedstawiciela agriportance – to sytuacja, w której jedna technologia jest karana za swoją dojrzałość regulacyjną, podczas gdy dale innej utrzymuje się wadliwe wsparcie.

Zachęta do zmian

Warto zauważyć jeszcze jedną konsekwencję podwójnego naliczania – zgodnie z dyrektywą RED każdy producent musi wykazać odpowiedni poziom redukcji emisji, aby jego biopaliwo było klasyfikowane jako zrównoważone i mogło realizować cele dla transportu. W przypadku podwójnego naliczania istnieje wymagany próg redukcji emisji, wynoszący 65%. Jeśli producent biopaliwa będzie wykazywał wyższe redukcje emisji – np. na poziomie 90% – to nie uzyska z tego tytułu żadnych dodatkowych korzyści.


Czytaj też: Klęska urodzaju. Polscy producenci ziemniaków z pełnymi magazynami


W Niemczech funkcjonują kwoty. W tym systemie każdy procent powyżej wymaganego poziomu jest dodatkowo nagradzany i uzyskuje preferencyjne warunki na rynku.

To zachęta dla producentów do dalszego obniżania emisji oraz rozwoju swoich firm.

Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa

Źródło: LinkedIn

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE