Wielu operatorów biogazowni dzwoni do mnie i pyta, dlaczego politycy nie stawiają na krajowy biometan i biogaz w obliczu grożącego niedoboru gazu – napisał na swoim LinkedIn Manuel Maciejczyk, dyrektor zarządzający Fachverband Biogas. Na przełomie lutego i marca krajowe magazyny mają opustoszeć.
Puste magazyny
Aktualny poziom zapasów gazu ziemnego w Niemczech wynosi 32%. Niemieckie Stowarzyszenie Dostawców Gazu i Wody (DVGW) prognozuje niedobory (czyli spadek zapasów poniżej bezpiecznych 20%) na koniec lutego lub początek marca.
DVGW wskazuje na dwa możliwe scenariusze. W najlepszym przypadku – jeśli temperatura utrzyma się na poziomie powyżej 2°C, import gazu wyniesie 3,5 TWh, a oszczędność zużycia będzie o 5% wyższa niż w analogicznym okresie 2025 r. – uda się zabezpieczyć 12,1% zapasu w magazynach. Gdyby jednak sytuacja nie ułożyła się pomyślnie, to zapasy będą na poziomie 7,3%.
9. Kongres Biometanu – sprawdź!
– Zgodnie z „planem awaryjnym dotyczącym gazu ziemnego” rządu federalnego znajdujemy się już w fazie krytycznej i „należy” podjąć odpowiednie działania zaradcze. Osobiście nie rozumiem, dlaczego BMWE (Ministerstwo Ekonomii i Klimatu) i BNetzA (Federalna Agencja Sieciowa) są tak spokojne, mimo że należy się spodziewać niedoboru gazu. Musimy już teraz zacząć masowo oszczędzać gaz ziemny i podjąć wszelkie działania mające na celu uzupełnienie zapasów – wskazuje Manuel Maciejczyk.
Przez „wszystkie środki”, przedstawiciel Fachverband Biogas rozumie przede wszystkim zwiększenie produkcji energii elektrycznej i ciepła w biogazowniach oraz przekierowanie całego dostępnego biometanu na pokrycie niedoborów.
– Nie jest to jednak możliwe ze względu na wiele ograniczeń, np. maksymalną moc znamionową określoną w ustawie o odnawialnych źródłach energii (EEG) i niestety nadal ruinujące ceny biometanu. Zamiast zwiększać odporność dostaw gazu, biometanownie napotykają obecnie wiele przeszkód: brak przepisów dotyczących przyłączeń do sieci gazowej, brak bezpieczeństwa inwestycji z powodu pakietu gazowego, dramatycznie długi czas oczekiwania na pozwolenia wynoszący od 2 do 5 lat itp. – dodaje dyrektor zarządzający Fachverband Biogas.
Biogaz i biometan z piętrzącymi się problemami
O problemach niemieckiego sektora biogazu słychać od dawna. Ich główna przyczyna to kończący się system wsparcia dla wielu instalacji, które przekraczają już założone 20 lat. Również budowa biometanowni nie jest łatwa ze względu na brak precyzyjnych przepisów odnośnie ich przyłączania.
– Wiele biogazowni upada nie z powodu technologii – lecz z powodu braku infrastruktury i warunków politycznych. I to w czasie, gdy Niemcy powinni dbać o bezpieczeństwo energetyczne – mówi Stefan Kuttenberger z Aggretech.de przytaczając przykład klienta, który zamyka instalację po dwóch dekadach.
Czytaj też: BOŚ Bank uruchamia program finansowania biogazowni rolniczych
Ekspert apeluje, by powstały lepsze warunki dla biogazu – przede wszystkim w zakresie uzyskiwania przyłączeń do sieci oraz ich warunków i kosztów. Konieczne jest także ograniczenie biurokracji, która stanowi poważne obciążenie.
Warto zauważyć też, że istniejące instalacje realizują potrzeby lokalnej społeczności. Przykładowo – biogazownie dostarczają ciepło do 400 000 budynków w Niemczech. Nie należy więc kierować się jedynie w stronę budowy nowych obiektów, ale znaleźć finansowanie dla istniejących instalacji, bez których lokalna społeczność może napotkać wiele problemów.
Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa
Źródło: LinkedIn








































