W biogazowni każdy element jest ze sobą powiązany – od pomp i mieszadeł po systemy kogeneracji. Wystarczy krótka przerwa w zasilaniu, aby zatrzymać całą instalację, a wraz z nią proces fermentacji. Może to oznaczać wiele dni przestoju, straty w produkcji oraz konieczność kosztownego ponownego uruchomienia.
Gdy biogazownia traci zasilanie
Zanik napięcia powoduje natychmiastowe zatrzymanie pomp, podajników i systemów sterowania. Fermentacja, która powinna przebiegać stabilnie, zostaje przerwana. W ciągu kilku godzin temperatura w komorach spada, aktywność bakterii maleje, a produkcja gazu może zmniejszyć się nawet o 40%. W dłuższej perspektywie substrat rozwarstwia się, tworzy się kożuch i osad, który po ponownym uruchomieniu utrudnia mieszanie. W efekcie przywrócenie stabilnych warunków może potrwać kilka dni.
Koszty, których często nie widać
Każdy przestój oznacza nie tylko utratę przychodów, lecz także dodatkowe wydatki: wezwanie serwisu, czyszczenie komór fermentacyjnych, ponowną kalibrację czujników czy reset sterowników PLC.
Do tego dochodzą prace związane z przywróceniem zasilania przez zakład energetyczny, kontrola transformatora i testy odbiorowe. Dla biogazowni o mocy 1 MW nawet jednodniowy przestój to strata kilku, a czasem kilkunastu tysięcy złotych. W przypadku uszkodzeń sprzętu – nawet kilkudziesięciu tysięcy.
Efekt domina
Wadliwie zaprojektowany układ zasilania może uruchomić lawinę problemów. Zbyt mały zapas mocy transformatora prowadzi do przegrzewania i wyłączania zabezpieczeń. Brak odpowiedniej wentylacji w stacji transformatorowej skraca żywotność urządzeń. Z kolei zbyt cienkie kable powodują spadki napięcia, a źle dobrane zabezpieczenia – niepotrzebne wyłączenia całej instalacji.
Jak uniknąć awarii?
- Dobierz transformator z odpowiednim zapasem mocy.
- Zadbaj o właściwą wentylację i chłodzenie stacji.
- Stosuj selektywne zabezpieczenia.
- Zaplanuj monitoring energetyczny.
- Wybieraj wykonawców z doświadczeniem w realizacji biogazowni.
Pozorne oszczędności, kosztowne skutki
Rezygnacja z zapasu mocy, systemu wentylacji czy monitoringu może przynieść pozorne oszczędności na etapie budowy, lecz już pierwsza awaria pokazuje, że to decyzje generujące największe koszty. Każda godzina przestoju to realna strata energii i pieniędzy. Jak zauważa Marcin Liebchen, rynek biogazowni dynamicznie się rozwija, a inwestorzy szukają partnerów z realnym doświadczeniem.
– EG System ma obecnie w realizacji 11 biogazowni, a kolejne 15 znajduje się w fazie opracowań projektowych. Taka skala pozwala wdrażać sprawdzone standardy i jednocześnie projektować rozwiązania dopasowane do konkretnych lokalizacji oraz warunków przyłączeniowych – komentuje prezes zarządu EG System.
Zasilanie to serce całego obiektu. Od jego jakości i stabilności zależy, czy biogazownia będzie pracować z pełną wydajnością, czy zatrzyma się w najmniej oczekiwanym momencie. Dobrze zaprojektowany i monitorowany układ zasilania to inwestycja, która zwraca się szybciej niż jakiekolwiek inne ulepszenie technologiczne w biogazowni.
Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj magazyn Rynek Biogazu i Biometanu:
Tekst: Marcin Liebchen, prezes zarządu EG System Sp. z o.o. Sp.k.
Zdjęcie: Shutterstock


































