Choć przed branżą biometanu wciąż stoi wiele wyzwań, to zdecydowanie jesteśmy na ostatniej prostej do jej rzeczywistego rozwoju. Obecnie sektor czeka na uruchomienie systemu wsparcia, a także na ułatwienia w zakresie załączenia odnawialnego gazu do sieci.

Reklama

Biometan przeżywa rozkwit – powstają pierwsze instalacje, a rząd zapowiada uwzględnienie tego odnawialnego gazu w strategiach energetycznych oraz proponuje wsparcie inwestycyjne. W jakim miejscu jest dziś rozwój rynku i czego jeszcze potrzeba, by w pełni go odblokować?

Ogrom biometanowych możliwości

Potencjał biogazu i biometanu zależy przede wszystkim od dostępności substratów. Tych w Polsce – m.in. dzięki rozwiniętemu rolnictwu – nie brakuje.

– Według różnych badań mówimy o potencjale 4–8 mld m3. Jeżeli więc odniesiemy to do zużycia gazu w Polsce, mówimy o 20–40% jego ogólnej podaży w całej gospodarce – mówi agencji Newseria Adam Pawluć, członek zarządu Polskiej Grupy Biogazowej, jednego z największych producentów biogazu w Polsce.


Czytaj też: Włoska platforma biometanowa dostała ponad 110 mln euro wsparcia na rozwój sektora


Według Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu do 2030 roku z perspektywą do 2040 roku (KPEiK), substratowy potencjał Polski wynosi 8 mld m3, a wdrożeniowy – 4,7 mld m3. W dokumencie strategicznym podkreślano, że to obszary wiejskie są najbardziej atrakcyjnym kierunkiem dla inwestycji OZE, a to właśnie w takich rejonach biogaz i biometan mogą się dynamicznie rozwijać.

Obecnie w Polsce biometan do sieci wtłacza tylko jedna instalacja. Biogazowni rolniczych jest jednak znacznie więcej – w rejestrze wytwórców prowadzonym przez Krajowego Ośrodka Wsparcia Rolnictwa (KOWR) w I kwartale br. znajdowało się 208 instalacji. Ich roczna wydajność to ponad 835 mln m3 biogazu rolniczego, a sumaryczna moc zainstalowana elektryczna wynosi 188 MW.

– Z naszej perspektywy rynek rozwija się optymalnie, mając dwie nogi. Pierwszą z nich są biogazownie zintegrowane z gospodarstwami rolnymi. Drugą są biogazownie sprofesjonalizowane, czyli większe, operowane przez profesjonalne firmy energetyczne – tłumaczy Adam Pawluć.

Plany dalszego rozwoju

KPEiK zawiera prognozy dotyczące sektora biogazu i biometanu w Polsce. W 2030 r. moc zainstalowana biogazowni ma wynieść 0,5 GW w scenariuszu zrównoważonej transformacji, co przełoży się na produkcję 2,9 TWh energii elektrycznej. Z kolei w scenariuszu przyspieszonej transformacji (WAM) przewidziano odpowiednio 0,5 GW i 3,1 TWh. 

Jeśli chodzi o produkcje biometanu, to w 2030 r. prognozuje się ją na poziomie około 0,5 mld m3 w scenariuszu WEM lub około 1 mld m3 w wariancie WAM. Dalsze prognozy – do 2040 roku – mówią o wynikach odpowiednio 0,56 mld i 3,3 mld m3, w zależności od scenariusza.


9. Kongres Biometanu – zarejestruj się już dziś!


– To, co dałoby silny impuls do rozwoju rynku, to system wsparcia dla większych instalacji. Druga rzecz, która zadziałała we Francji, to tzw. blending obligation, czyli mechanizm popytowy, który zachęca operatorów sieci przesyłowej czy dystrybucyjnej do zatłaczania gazu zielonego do sieci – wyjaśnia członek zarządu Polskiej Grupy Biogazowej. – Trzecim aspektem jest zatwierdzenie Krajowego Planu w dziedzinie Energii i Klimatu na poziomie ogólnopolskim. Są w nim cele w zakresie produkcji biogazu i biometanu, które dałyby komfort inwestycyjny, szczególnie inwestorom zagranicznym.

Na razie na systemowe wsparcie mogą liczyć jedynie biometanownie o mocy do 1 MW. Procedowana jest ustawa, która stworzy sprzyjające otoczenie także dla większych instalacji.

– Ustawa biometanowa reguluje kwestie związane z systemem wsparcia, natomiast jest jeszcze kilka innych rzeczy, które należałoby rozwiązać. To jest przede wszystkim ciepło spalania. W tym momencie przy wtłaczaniu biometanu do sieci jesteśmy zmuszeni mieszać go z gazami konwencjonalnymi, co trochę nie ma sensu, jeżeli produkujemy coś zielonego, żeby potem zmieszać to z klasycznym gazem kopalnym. To są dwie najistotniejsze rzeczy – podkreśla Adam Pawluć.

Zdjęcie i źródło: Newseria

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE