Mundial w USA, Kanadzie i Meksyku może przejść do historii nie tylko jako największy turniej piłkarski świata, ale również jako najbardziej emisyjna impreza sportowa. Według szacunków wydarzenie wygeneruje około 7,8 mln ton CO₂ – ponad dwukrotnie więcej niż mundial w Katarze.

Reklama

23. Puchar Świata w piłce nożnej potrwa do 19 lipca. Według raportu przygotowanego przez francuską firmę Greenly, w związku z dalekimi podróżami wydarzenie ma być dwukrotnie bardziej emisyjne od poprzedniej edycji.

Nowy format, więcej emisji

Dotąd na mundial kwalifikowały się 32 reprezentacje państw, w tym roku turniej rozszerzono do 48. To sprawia, że jest to największa edycja Pucharu Świata w jego dotychczasowej historii.

Choć organizacja turnieju nie wymagała budowy wielu nowych stadionów, jego skala i rozproszenie geograficzne generują ogromne emisje gazów cieplarnianych. Aż 87% dwutlenku węgla trafi do atmosfery z powodu międzynarodowego transportu. Drużyny, kibice i obsługa wydarzenia będą pokonywać tysiące kilometrów pomiędzy miastami rozsianymi po trzech rozległych państwach Ameryki Północnej.


Czytaj też: Szwedzcy kibice sikają dla planety


Poprzedni mundial, rozegrany w 2022 r. w Katarze, wygenerował 3,8 mln t CO2, ale wtedy źródłem emisji była budowa nowych obiektów na potrzeby wydarzenia.

Emisje związane z turniejem generują również kibice śledzący mecze zdalnie. Cyfrowy ślad węglowy powstaje m.in. podczas transmisji internetowych, oglądania meczów w jakości 4K, korzystania z platform bukmacherskich czy mediów społecznościowych. Tego rodzaju emisje rzadko są uwzględniane w oficjalnych raportach, choć ich skala może być znacząca.

Zdjęcie: pixabay/phillipkofler

Źródło: Nauka w Polsce, dziennik.pl

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE