Uczestnicy sejmowej konferencji zastanawiają się dziś nad pytaniem, na które nauka zna odpowiedź od lat: czy człowiek wpływa na zmiany klimatu? Niestety, organizatorzy nie rozmawiają o tym z uznanymi klimatologami, lecz m.in. z osobą nominowaną do tytułu autora „Klimatycznej Bzdury Roku”.

Reklama

W środę o 11:00 sejmie rozpoczęła się konferencja pt. „Czy człowiek wpływa na zmiany klimatu?”. Wydarzenie zostało objęte honorowym patronatem Krzysztofa Bosaka, wicemarszałka Sejmu. Współorganizatorami konferencji są: Stowarzyszenie Kultury Chrześcijańskiej im. Księdza Piotra Skargi, Fundacja Ordo Medicus, prof. Jacek Janowski, Fundacja Wolność i Własność, Instytut Studiów Doktrynalnych przy SKCh im. Księdza Piotra Skargi, Instytut Globalizacji.

Sejmowe sale przestrzenią dezinformacji?

Zapytaliśmy Biuro Obsługi Medialnej o to, jak to możliwe, że w Sejmie zorganizowane zostało wydarzenie z tak kontrowersyjnym doborem prelegentów.

– To wyraz wolności słowa. Na terenie Sejmu odbywają się różne konferencje. My jesteśmy tylko obsługą techniczną, to inicjatywa wicemarszałka przyczyniła się do organizacji wydarzenia. Zakładam, że gdyby postanowił zorganizować konferencję pt. „Czemu Ziemia jest płaska a Australia nie istnieje?”, też mógłby to zrobić – powiedział przedstawiciel Biura Obsługi Medialnej. Jak dodał, zakres tematyczny wydarzeń nie podlega merytorycznej ocenie ze strony Kancelarii.

Temat konferencji jest istotny, jednak zaskakuje sposób jego podjęcia – jednostronny i pozbawiony naukowych autorytetów w temacie klimatu. Prelegentami wydarzenia są m.in. dr Stefan Uhlig, autor książki „Klimatyczne oszustwo” czy znaczy z krytyki OZE prof. dr hab. inż. Ziemowit Malecha, który rozpowszechnia dezinformację na temat przyczyn blackoutu w Hiszpanii.

Głosu udzielono także dr. inż. Tomaszowi Wójcikowi nominowanemu do „Klimatycznej Bzdury Roku” w 2024 za następującą wypowiedź:

– Nikt przy zdrowych zmysłach nie kwestionuje, że klimat się zmienia, ale powodem tych zmian nie jest korzystanie z paliw kopalnych.


Czytaj też: Będą ułatwienia w przyłączaniu do sieci. Rząd przyjął projekt ustawy o prawie energetycznym


Tymczasem eksperci wskazują, że debata na temat klimatu jest potrzebna, ale powinna się odbywać w gronie, które nie podważa konsensusu naukowego.

– W Sejmie ma odbyć się jutro zjazd osób, które podważają ustalenia naukowe i co gorsza nie biorą pod uwagę głębokiej zmiany klimatu, która dokonała się już w Polsce. Niestety, mimo apeli naukowców nie odbyła się dotychczas w Sejmie rzetelna dyskusja na temat zmiany klimatu i jej skutków dla Polski, za to budowana alternatywna rzeczywistość i to na bazie działań stricte politycznych. Jeden polityk za oceanem powiedział, że nie ma zmiany klimatu, to u nas drugi kopiuje ten schemat. W ten sposób przecież da się skupić/zmobilizować wyborców i nieważne są liczne pomiary, badania, raporty? Nie patrz w górę! – to wystarczy – skomentował 13 stycznia br. na platformie X prof. Bogdan Chojnacki z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu.

Raport rządowej komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich, kierowanej przez gen. Jarosława Stróżyka, wskazywał dezinformację klimatyczną jako jedno z narzędzi rosyjskiej wojny informacyjnej. Jej celem ma być osłabianie zaufania publicznego i hamowanie działań politycznych na rzecz przeciwdziałania zmianom klimatu.

Pojawia się więc pytanie, czy państwowa instytucja powinna udostępniać przestrzeń dla narracji opisywanych przez rządowe raporty jako element wojny informacyjnej.

Z jednej strony rząd przeznacza 10 mln zł z NFOŚiGW na walkę z dezinformacją dotyczącą OZE, z drugiej – w murach Sejmu odbywa się debata o wątpliwej wartości merytorycznej.

Biomasa i paliwa alternatywne. Czytaj za darmo w internecie!

Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa

Źródło: Sejm

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE