Wszystko co się pali, ma dzisiaj naprawdę wysoką cenę

wszystko co się pali

Cena pelletu drzewnego w Polsce na początku sezonu grzewczego przekroczyła 2000 zł za paletę. Internet rozpalają oferty przekraczające nawet 6000 zł/tona. Ale nie tylko u nas ceny pelletu gonią ceny węgla. We wrześniu br. w północnych Niemczech za tonę tego paliwa trzeba było zapłacić niemal 800 euro.

Jak zaznaczają europejskie branżowe media rok 2022 zaszokował konsumentów wzrostem cen biopaliw. Ceny pelletu drzewnego w ciągu ostatnich 10 lat były bardzo stabilne. Warto tu wskazać przykład Niemiec, gdzie w latach 2012–2021 średni roczny wzrost cen wyliczono na 0,24%. W tym czasie wyraźnym wahaniom podlegały ceny ropy naftowej.

Jednak to zjawisko nie przekładało się na biopaliwa. Rynek pelletu wydawał się funkcjonować według własnych, przez lata niezmiennych prawideł. Od wczesnej wiosny aż do lata – cena pelletu drzewnego wyraźnie malała. Producenci „czyścili magazyny” na nowy produkt. Wówczas zapobiegliwym konsumentom udawało się zakupić pellet w wyjątkowo niskich cenach. Jednak już od sierpnia zaczynał się nowy sezon w zakładach produkcyjnych, a klienci kupowali pellet, by od czasu do czasu, przy okazji chłodów przepalić w kotle czy kominku.

Nie robiono zapasów na kilka miesięcy, bo rynek przyzwyczaił się już do tego, że pellet był, jest i będzie. Taki schemat podaży i popytu obowiązywał w niemal całej Europie. Nieco zmian przyniósł czas pandemii, a zwłaszcza kilka pierwszych miesięcy, w których zaczęły obowiązywać obostrzenia dotyczące ograniczeń w transporcie i przemieszczaniu się. Jednak wówczas rynek europejski dał sobie radę. Wprowadzono odpowiednie rozwiązania służące odbudowie zerwanych łańcuchów dostaw, częściej oferowano odbiorcom pellet z dostawą, a ceny nie wywoływały oburzenia społecznego.


GDZIE KUPIĆ DOBRY PELLET? SPRAWDŹ NA NASZEJ MAPIE!


Z tym problemem producenci pelletu muszą mierzyć się w tym roku, roku wojny w Ukrainie i kompletnego kryzysu na rynku paliw, przede wszystkim kopalnych, ale jak pokazał czas, także biopaliw, w tym pelletu. Producenci doskonale wiedzą, co składa się na cenę pelletu: wzrost cen surowca spowodowany jego deficytem na rynku (co jest wynikiem wojny na wschodzie i wprowadzonych embarg na Rosję i Białoruś), koszty energii elektrycznej (efekt globalnego zaburzenia na rynkach energetycznych), koszty logistyki, a także, przynajmniej w Polsce, ogromny wzrost liczby indywidualnych użytkowników pelletu.

Wszystko co się pali jest w cenie

Ten czynnik wzrostu zainteresowania pelletem jest bezpośrednim efektem realizacji rządowego programu „Czyste powietrze”. Przypomnijmy, że już ponad 20% wniosków o dofinansowanie wymiany starego kopciucha na nowy kocioł dotyczy kotłów na biomasę. Tylko w kwartale maj/czerwiec/lipiec złożono ich ponad 6 tys. (odpowiednio 2349/2202/1811).

Przy czym dane, które podaje czystepowietrze.gov.pl przy bliższej analizie wskazywać mogą, że wyraźny wzrost zainteresowania kotłami na biomasę w lutym i w marcu mógł wynikać z pierwszych niepokojów dotyczących globalnego rynku paliw kopalnych (wybuch wojny w Ukrainie). Mało kto przewidywał wówczas, że rodzący się potężny kryzys obejmie także biomasę, w tym pellet drzewny.

To tylko fragment artykułu. Cały przeczytasz w Magazynie Biomasa. W internecie za darmo:

Inne wydania Magazynu Biomasa znajdziesz tutaj. Dlatego kliknij i czytaj!

Tekst: Beata Klimczak
Zdjęcie: Shutterstock

This post is also available in: polski