Wykonawcy programu „Czyste Powietrze” nadal czekają na pieniądze, choć rząd zapewnia, że wypłacił już 11 mld zł. Problemy narastają, a jednym z najnowszych jest zawieszenie ponad 900 urządzeń na pellet na liście ZUM. Program od miesięcy zmaga się z kryzysem zaufania.
W czwartek odbyło się posiedzenie komisji ws. „Czystego Powietrze”. To już trzecie spotkanie w tej sprawie na przestrzeni kilkunastu miesięcy.
Pieniądze są, ale jakby ich nie było
– Czy według NFOŚiGW wykonawcy Czystego Powietrza to oszuści i spekulanci? – pytał podczas posiedzenia poseł Paweł Sałek.
Zwracał uwagę, że resort klimatu tłumaczy opóźnienia przypadkami nieuczciwych wykonawców, choć – jak podkreślał – stanowią one zaledwie promil wszystkich wniosków. Ich analizą zajmuje się już Europejska Prokuratura.
Tymczasem Krzysztof Bolesta, wiceminister klimatu, wskazuje, że w ramach programu wypłacono już 11 mld zł. Obecni na posiedzeniu przedsiębiorcy temu zaprzeczyli – na środki czekają nawet od kilku miesięcy.
– Mówicie, że pieniądze są i są wypłacane. Tymczasem z rozmów z przedsiębiorcami, beneficjentami i WFOŚiGW wynika coś zupełnie innego. Terminy są wydłużane poprzez żądanie dokumentów, których nie ma w regulaminie – zarzucała posłanka Małgorzata Golińska.
– Ustawa o osobach poszkodowanych przez nieuczciwych wykonawców w „Czystym Powietrzu” może być potrzebna, ale co z wykonawcami i beneficjentami poszkodowanymi przez WFOŚiGW? – pytała posłanka Daria Głosek-Popiołek. – PAS postuluje powołanie instytucji, która chroniłaby obywateli w sporach z urzędem – dodała.
Krzysztof Bolesta przyznał, że problemy są efektem kumulacji zaniedbań z końcówki 2023 r.
– Łącznie złożono już milion wniosków. Struktura instytucjonalna nie była przygotowana do takiej ilości. System po prostu był niewydolny. Pracujemy nad poprawą tego problemu, WFOŚiGW zatrudnia i szkoli nowych ludzi – mówił Krzysztof Bolesta.
Dodał, że zaległości za 2024 r. wynoszą obecnie ok. 4%, a jednocześnie toczy się blisko 500 postępowań prokuratorskich dotyczących nieuczciwych wniosków.
Jako inną pozytywną zmianę przywołano wprowadzenie listy ZUM, która wyeliminowała urządzenia o niskiej sprawności.
– Do połowy 2024 r. można było montować dowolne urządzenia, Wprowadziliśmy listę ZUM, aby ukrócić te praktyki – wyjaśniał Robert Gajda, Zastępca Prezesa Zarządu w NFOŚiGW.
Działania z góry skazane na porażkę
– Ten program od początku był autoreklamą przedstawioną na slajdach. Nie miał źródeł finansowania, a najwyższe kwoty dofinansowań były przewidziane dla młodzieńca bez źródeł dochodu, który posiada lokum o dużym metrażu. Tu wszystko było z założenia złe i każde działanie mające ten program usprawnić są skazane na porażkę. Ale nawet jeśli umowy były błędne, to trzeba ich i tak dotrzymać, państwo nie może bezradnie rozkładać rąk – powiedziała posłanka Gabriela Lenartowicz.
Czytaj też: Współczesne rolnictwo to ogromny konsument energii
Zdaniem Polskiego Alarmu Smogowego – program był potrzebny, ale obecnie nie ma już dla niego zaufania społecznego, o czym świadczy liczba wniosków.
– Od dawna PAS apelował o program chroniący przed złą jakością powietrza i wysokimi kosztami wydatków na energię, ale „Czyste Powietrze” jest w kryzysie. Program się nie podniesie, jeśli nie odbudujemy zaufania dziesiątek tysięcy gospodarstw domowych, które padły ofiarą nieuczciwych wykonawców – wyjaśniał Andrzej Guła, prezes PAS.
Wskazał także na zbyt gwałtowne zamknięcie programu, co negatywnie odbiło się na jego wizerunku.
936 kotłów na pellet poza listą ZUM
W grudniu pojawiły się kolejne kłopoty z realizacją programu „Czyste Powietrze”.
Czytaj też: Pellet bardziej emisyjny od węgla? Spokojnie, to tylko dezinformacja
Z listy ZUM zniknęło 936 kotłów na pellet, 183 kotły zgazowujące drewno, 7 gruntowych pomp ciepła i 299 pomp ciepła powietrze/woda. Jeśli do montażu kotła doszło przed zawieszeniem urządzenia – nadal jest ono objęte programem.
Decyzja wynikała z zakończenia okresu przejściowego na uzupełnienie wpisów w bazie EPREL – unijnym systemie etykietowania energetycznego. Producenci, którzy nie przekazali wymaganych danych do IOŚ-PIB, zostali tymczasowo wykreśleni z listy ZUM.
Wydaje się, że problemy tylko narastają, a zbudowanie pozytywnej narracji może być trudne. Pozostaje pytanie, co zrobi rząd – będzie nadal reanimował program czy rozpocznie działania na rzecz rebrandingu?



































