NIK: Czyste powietrze w Polsce dopiero za 100 lat?

Niska emisja z kotłowni przydomowych i zanieczyszczenia powodowane ruchem pojazdów – to problemy z jakimi musimy się zmierzyć. Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski podczas konferencji w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii przekonywał, że walka ze smogiem jest jednym najpoważniejszych współczesnych wyzwań. Izba od 2000 r. podpowiada jak rozwiązać ten problem, który coraz mocniej dotyka polskie społeczeństwo.

Najwyższa Izba Kontroli od kilkunastu lat prowadzi kontrole dotyczące stanu powietrza w Polsce. Była pierwszą instytucją, która dostrzegła, że zanieczyszczenie powietrza nierozerwalnie związane jest z niską jakością paliw i instalacji służących do ich spalania.

– Już w raporcie z 2000 r. Izba wnioskowała do Ministra Środowiska o przyspieszenie określenia norm jakościowych spalanych paliw – podkreślał na konferencji prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski.

Przypomniał także, jak przełomowy dla postrzegania problemu smogu przez opinię społeczną okazał się raport opublikowany w 2014 r.

– Zmiana jakościowa w zakresie ochrony powietrza w Polsce nastąpiła, gdy NIK w 2014 r. powiedziała: Mamy problem. Dziękuje prezesowi NIK Krzysztofowi Kwiatkowskiemu – powiedział Andrzej Guła z Polskiego Alarmu Smogowego.

Izba skierowała wówczas do Ministra Środowiska wniosek o przyspieszenie prac zmierzających do ustanowienia standardów emisyjnych dla nowych kotłów węglowych oraz określenie minimalnych wymagań jakościowych dla paliw stałych. NIK skierowała także wnioski do wójtów, burmistrzów i prezydentów miast o przyspieszenie działań naprawczych określonych w programach ochrony powietrza, zwłaszcza w odniesieniu do emisji ze źródeł powierzchniowych. Częściowo udało się zrealizować wniosek dotyczący stworzenia ram prawnych umożliwiających samorządom wprowadzanie stref ograniczonej emisji komunikacyjnej na terenach wysokiego natężenia ruchu pojazdów samochodowych.

Prezes NIK Krzysztof Kwiatkowski podczas konferencji w Ministerstwie Przedsiębiorczości i Technologii przekonywał, że walka ze smogiem jest jednym najpoważniejszych współczesnych wyzwań

We wrześniu 2018 r. NIK przedstawiła wyniki kontroli podsumowującej dokonania w zakresie ochrony powietrza przed zanieczyszczeniami w ostatnich dwóch dekadach.

– Wyniki kontroli uświadamiają skalę wyzwania, przed którym wszyscy stoimy i znikomej skuteczności dotychczas podejmowanych działań – podkreślał Krzysztof Kwiatkowski.

Spośród krajów Unii Europejskiej, to w Polsce najczęściej przekraczane są normy zanieczyszczeń powietrza. Prezes NIK zwrócił uwagę, że w naszym kraju występuje jeden z najwyższych wskaźników zanieczyszczenia pyłami zawieszonymi. Na przykład w Krakowie w 2016 r. odnotowano aż 165 dni z przekroczonymi stężeniami dobowymi dla PM10, podczas gdy norma dopuszcza tylko 35 takich dni. Stężenia rakotwórczego benzo(a)pirenu w Polsce są absolutnie najwyższe w całej Unii Europejskiej.

W 2016 r. maksymalne stężenia tej substancji przekraczały niemal 18-krotnie poziom docelowy. Przy czym poziom ten ustalony w UE i obowiązujący w Polsce (1 nanogram na metr sześcienny) jest ponad ośmiokrotnie wyższy niż poziom zalecany przez WHO (0,12 nanograma na metr sześcienny).

– Na podstawie danych za lata 2014-2016 oszacowaliśmy, że osiągnięcie wymaganych poziomów redukcji emisji pyłów zawieszonych, przy bieżącym tempie działań naprawczych, może zająć w skali poszczególnych województw co najmniej od 24 do niemal 100 lat – zwracał uwagę Krzysztof Kwiatkowski.

Zaznaczył także, że w rzeczywistości może być jeszcze gorzej, bo prezentowane dane zostały uśrednione w skali województwa. W poszczególnych jednostkach czas niezbędny do osiągnięcia wymaganej jakości powietrza może być zdecydowanie dłuższy.

Osiągnięcie szybkiej poprawy jakości powietrza będzie możliwe tylko po wprowadzeniu zasadniczej zmiany w sposobie ogrzewania gospodarstw domowych i ograniczeniu możliwości wykorzystania paliw stałych w sektorze komunalno-bytowym.

W tym celu NIK proponuje niezwłoczne wyeliminowanie możliwości stosowania paliw stałych w nowo powstających obiektach budowlanych, pozostających w zasięgu sieci ciepłowniczych lub gazowych oraz w perspektywie średniookresowej (5-10 lat) wprowadzenie obowiązku podłączenia istniejących obiektów budowlanych do sieci ciepłowniczych lub gazowych w przypadku istnienia takich możliwości technicznych.

Źródło: NIK

Zdjęcie: pixabay.com