Znaczący wzrost mocy w OZE oraz rozwój magazynów energii – to filary strategii Grupy PGE do 2035 r. O tym, dlaczego zielona energia jest dziś najtańszym sposobem produkcji prądu, jakie znaczenie ma magazynowanie energii oraz z jakimi barierami wciąż mierzy się energetyka wiatrowa – rozmawiamy z Krzysztofem Müllerem, prezesem zarządu PGE Energia Odnawialna.
JAKĄ ROLĘ PEŁNIĄ ODNAWIALNE ŹRÓDŁA ENERGII W STRATEGII ROZWOJU CAŁEJ GRUPY PGE DO 2035 R.? JAKIE WOLUMENY MOCY PLANUJECIE OSIĄGNĄĆ?
Krzysztof Müller: OZE mają w tej strategii rolę wiodącą. W największym skrócie dlatego, że jest to dziś najtańsza metoda produkcji energii elektrycznej. Źródła odnawialne produkują energię w praktyce bezemisyjnie i pozwalają ograniczyć wykorzystanie paliw kopalnych.
Dzisiaj jesteśmy liderem w energetyce wiatrowej na lądzie – mamy ponad 800 MW mocy w farmach wiatrowych. Co ciekawe, w 2010 r. było to zaledwie 30 MW. Widać więc, jak długą drogę przeszliśmy w ciągu kilkunastu lat.
W naszej strategii zakładamy wzrost mocy w wietrze na lądzie do około 4 GW oraz do ok. 4 GW na morzu. Oczywiście część tych projektów będziemy rozwijać sami, ale na lądzie – jak to się dzieje już teraz – część będzie pochodziła z akwizycji gotowych farm lub projektów na zaawansowanym etapie realizacji.
A JAK WYGLĄDA SYTUACJA W PRZYPADKU FOTOWOLTAIKI?
W tej chwili jako spółka mamy blisko 300MW mocy zainstalowanej w fotowoltaice, a zaprezentowana w ubiegłym roku strategia zakładała, że docelowo chcemy dojść do około 1 GW.
Jednak fotowoltaika w Polsce rozwija się bardzo dynamicznie, dużo szybciej niż ktokolwiek kilka lat temu zakładał. W całym kraju mamy już ponad 26 GW mocy w instalacjach słonecznych. To jednak powoduje pewien paradoks – fotowoltaika stała się ofiarą własnego sukcesu. W słoneczne dni produkcja energii jest tak duża, że system elektroenergetyczny nie zawsze jest w stanie ją wchłonąć.
Powoduje to dwa zjawiska: tak zwaną kanibalizację cenową, kiedy w godzinach największego nasłonecznienia i najwyższej produkcji energia z PV może mieć bardzo niską wartość rynkową, czyli ceny energii na rynku hurtowym spadają do zera, a czasami nawet stają się ujemne oraz tak zwane redysponowanie, czyli polecenia operatora zmuszające wytwórców do ograniczenia produkcji lub wyłączenia instalacji. W praktyce oznacza to, że ta tania i czysta energia nie może trafić do klientów i jest po prostu zmarnowana.
W PORTFOLIO PAŃSTWA SPÓŁKI ZNAJDUJĄ SIĘ NIE TYLKO FARMY WIATROWE I FOTOWOLTAICZNE, ALE TAKŻE ELEKTROWNIE WODNE CZY SZCZYTOWO-POMPOWE. CZY TEN SEKTOR RÓWNIEŻ BĘDZIE ROZWIJANY?
Energetyka wodna jest ważną częścią PGE Energia Odnawialna od początku jej istnienia, zwłaszcza jeśli chodzi o elektrownie szczytowo-pompowe. W naszych czterech lokalizacjach: Żarnowiec, Porąbka-Żar, Solina oraz Dychów – posiadamy około 1,5 GW mocy wytwórczej i nieco ponad 1,5 GW w pełni dyspozycyjnej mocy poboru. Te obiekty, stanowiące zdecydowaną większość mocy regulacyjnych, pełnią bardzo ważną funkcję stabilizowania Krajowego Systemu Energetycznego.
OZE W GRUPIE PGE: 1,5 GW ENERGETYKA WODNA (ELEKTROWNIE SZCZYTOWOPOMPOWE), 800 MW ENERGETYKA WIATROWA, 300 MW ENERGETYKA SŁONECZNA
Trzeba jednak pamiętać, że budowa nowych elektrowni szczytowo-pompowych to projekty trudne technicznie. Ponadto, projekty tego typu przygotowuje się nawet kilkanaście lat, a sama budowa może trwać kolejne 5–10 lat. Jednocześnie rozwój technologii bateryjnych sprawia, że coraz większą rolę w regulowaniu systemu energetycznego będą odgrywać magazyny energii oparte na bateriach elektrochemicznych produkowanych masowo, które osiągają coraz lepsze parametry użytkowe przy coraz niższych kosztach produkcji. W przypadku magazynów bateryjnych proces inwestycyjny jest zdecydowanie krótszy, dewelopment zajmuje rok – dwa, a kontraktacja i budowa kolejne dwa – trzy lata.
PGE OTRZYMAŁA WIELOMILIONOWE DOFINANSOWANIE Z NFOŚIGW NA INWESTYCJE W MAGAZYNY ENERGII. SPÓŁKA REALIZUJE TEŻ DUŻY PROJEKT W ŻARNOWCU. WYGLĄDA NA TO, ŻE BĘDZIE TO DLA WAS JEDEN Z GŁÓWNYCH KIERUNKÓW ROZWOJU NA NAJBLIŻSZE LATA.
To jest naturalna konsekwencja rozwoju OZE. Energia ze słońca i wiatru jest zmienna – czasem mamy jej bardzo dużo, a czasem bardzo mało. System elektroenergetyczny musi być w stanie to zbilansować. Jeszcze kilkanaście lat temu na studiach uczono nas, że energii elektrycznej nie da się magazynować na dużą skalę w sposób ekonomiczny. Dziś sytuacja się zmieniła, przede wszystkim dzięki rozwojowi technologii elektrochemicznych.
Cały artykuł przeczytasz w magazynie Zielona Gmina:
Tekst: Lech Bojarski
Zdjęcie: PGE





![Wirtualne gazociągi w praktyce – tak to działa na Litwie [WIDEO] Sarunas Palepsaitis, Biokona, wirtualne gazociągi](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/04/biokona-sarunas-Palepsaitis-wirtualne-gazociagi-218x150.jpg)



























![Wirtualne gazociągi w praktyce – tak to działa na Litwie [WIDEO] Sarunas Palepsaitis, Biokona, wirtualne gazociągi](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/04/biokona-sarunas-Palepsaitis-wirtualne-gazociagi-100x70.jpg)







