Europa wciąż w dużym stopniu opiera swoją energetykę na imporcie gazu ziemnego. Takie uzależnienie naraża przemysł na wahania cenowe i zakłócenia dostaw. Zdaniem European Biogas Association (EBA) odpowiedzią na te ryzyka powinno być budowanie niezależności energetycznej w oparciu o produkcję odnawialnych gazów. Dodatkową korzyścią jest rozwój lokalnych źródeł nawozów organicznych.

Reklama

Biometan ma znaczenie nie tylko ze względu na potencjał redukcji emisji. To również narzędzie wzmacniania gospodarczej odporności Europy.

Europejskie gospodarki potrzebują biometanu

W 2024 r. aż 90% gazu ziemnego wykorzystywanego w krajach członkowskich Unii Europejskiej pochodziło z importu. Skala uzależnienia od zewnętrznych dostaw ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo energetyczne oraz konkurencyjność przemysłu.


9. Kongres Biometanu – sprawdź!


Obecna sytuacja geopolityczna i gospodarcza powoduje wzrost cen energii, co silnie odbija się na europejskim sektorze produkcyjnym. Jak wskazuje EBA, konkurencyjności UE nie da się odbudować poprzez osłabianie dotychczasowych polityk klimatycznych. Wręcz przeciwnie – należy ją wzmacniać poprzez bezpieczeństwo energetyczne, stabilne regulacje oraz szybkie wdrażanie konkurencyjnych rozwiązań opartych na odnawialnych źródłach energii.

– Przyszłość europejskiej energetyki musi być zbudowana na własnych odnawialnych źródłach. Biogaz i biometan są skalowalne i już dziś mogą wzmacniać bezpieczeństwo, wspierać przemysł oraz rolnictwo, a jednocześnie realizować transformację UE przy zachowaniu konkurencyjności i redukcji emisji. Potrzebujemy ram politycznych, które uruchomią ten potencjał – powiedział Harmen Dekker, prezes EBA.

Gdyby Europa osiągnęła produkcję biometanu na poziomie 100 mld m³ rocznie, mogłoby to pokryć nawet 80% zapotrzebowania państw członkowskich na gaz ziemny. Rozwój dojrzałego łańcucha wartości oznaczałby dodatkowe korzyści: poza energią biogaz i biometan dostarczają także zrównoważone nawozy w postaci pofermentu oraz umożliwiają wychwytywanie i ponowne wykorzystanie biogennego CO₂ wykorzystywanego przez przemysł.

CBAM a poferment

Niedawno temat wartości nawozowej produktów powstających w sektorze biometanu stał się elementem dyskusji w Komisji Europejskiej. Chodzi o mechanizm CBAM (Carbon Border Adjustment Mechanism), który wprowadza opłaty emisyjne przy imporcie towarów. Jego celem jest wyrównanie warunków konkurencji między producentami z UE a firmami z krajów o niższych standardach klimatycznych.


Czytaj też: Ponad 9000 biogazowni w Niemczech? Ta liczba może stopnieć


Komisja Europejska zaproponowała jednak zwolnienie niektórych produktów z CBAM, w tym nawozów. Koncepcja ta wzbudziła obawy przedsiębiorstw inwestujących w dekarbonizację. Wyłączenie nawozów z mechanizmu mogłoby podważyć jego podstawowe założenia, wprowadzić nierówną konkurencję i zwiększyć niepewność inwestycyjną.

Według EBA jest to szczególnie istotne, ponieważ producenci biogazu i biometanu wytwarzają również poferment – zrównoważony nawóz organiczny, z którego chętnie korzystają europejscy rolnicy. Każdego roku na pola trafia około 25 mln ton tego produktu. Jego pozycja rynkowa mogłaby zostać osłabiona, gdyby rynek został zalany tańszymi, bardziej emisyjnymi odpowiednikami.

Zdjęcie: Archiwum Magazynu Biomasa

Źródło: EBA

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE