Rosnąca ilość odpadów nienadających się do recyklingu oraz pilna potrzeba transformacji polskiego ciepłownictwa sprawiają, że znaczenie paliw alternatywnych będzie rosło. Warunkiem jest jednak rozwój odpowiedniej infrastruktury, stabilność regulacyjna i stworzenie krajowego rynku, który pozwoli wykorzystać energetyczny potencjał odpadów – twierdzi Andrzej Sobczyk, kierownik Instalacji Termicznego Przekształcania Odpadów w Kędzierzynie-Koźlu, należącej do firmy EMKA S.A.

Reklama

Jaką rolę powinno odgrywać termiczne przekształcanie odpadów w polskim systemie gospodarki odpadami? Dla jakich strumieni jest ono uzasadnionym rozwiązaniem, a gdzie priorytetem powinny pozostać recykling i odzysk materiałowy?

Termiczne przekształcanie odpadów powinno być traktowane jako jeden z elementów kompleksowego systemu gospodarki odpadami, a nie jako konkurencja dla recyklingu. Kluczowa powinna pozostać hierarchia postępowania z odpadami: w pierwszej kolejności zapobieganie ich powstawaniu, następnie ponowne użycie i recykling, a dopiero w przypadku frakcji, których nie można już racjonalnie wykorzystać materiałowo – odzysk energii lub unieszkodliwianie.

Termiczne przekształcanie ma szczególne uzasadnienie w przypadku odpadów, które ze względów technologicznych, jakościowych, sanitarnych lub ekonomicznych nie nadają się do recyklingu. Dotyczy to m.in. części odpadów komunalnych po procesach sortowania, np. RDF, gdzie mamy znaczną redukcję objętościową po procesie spalania, a także możliwość powtórnego wykorzystania części odpadów poprocesowych, np. żużli, w budownictwie.

Według danych NFOŚiGW frakcja kaloryczna odpadów komunalnych szacowana jest na ok. 4–6 mln ton rocznie, a dodatkowe 6–10 mln ton pochodzi z produkcji przemysłowej

Inną grupę stanowią odpady niebezpieczne, w tym odpady medyczne, dla których jedyną prawnie dopuszczalną formą unieszkodliwiania jest proces D10. Z perspektywy EMKA ważne jest, aby nie traktować wszystkich odpadów jednakowo. Materiał, który można ponownie wykorzystać, powinien pozostać w obiegu gospodarczym, natomiast odpad, którego dalszy recykling nie jest możliwy powinien zostać bezpiecznie przekształcony z jednoczesnym odzyskiem energii. Dla nas odpady z grupy 18 – medyczne i weterynaryjne – są surowcem energetycznym.

Polskie przepisy wyraźnie rozróżniają termiczne przekształcanie jako proces unieszkodliwiania D10, od odzysku energii (proces R1). W przypadku tej drugiej sytuacji, ustawodawca przewiduje kwalifikację tego procesu, przy zachowaniu odpowiedniej efektywności energetycznej.

Jak z pana doświadczeń wygląda możliwość szerszego wykorzystania odpadów nienadających się do recyklingu do produkcji energii i ciepła?

Potencjał jest bardzo duży, ale jego wykorzystanie wymaga odpowiedniej infrastruktury i przede wszystkim stabilnego strumienia oraz systemu zagospodarowania odpadów. Polska nadal wytwarza znaczne ilości frakcji kalorycznej, która po procesach sortowania i przygotowania może być wykorzystywana jako paliwo alternatywne. Z naszego doświadczenia wynika, że odpady mogą być cennym źródłem energii.

Dobrym przykładem są np. ITPO w Kędzierzynie-Koźlu i Redzikowie, gdzie w procesie termicznego przekształcanie odpadów odzyskiwana jest energia do dalszego wykorzystania. W Kędzierzynie-Koźlu jest ona przetwarzana na energię elektryczną, dzięki czemu zakład może pokrywać własne zapotrzebowanie energetyczne i dzięki temu zbliżać się do neutralności energetycznej.


8. Konferencja Biomasa i paliwa alternatywne
Grudziądz, 6-7 października 2026 r.


W przypadku odpadów medycznych dochodzi jeszcze jeden istotny aspekt – bezpieczeństwo. Nie każdy ich strumień może być kierowany do recyklingu. Odpady zakaźne wymagają odpowiedniego procesu unieszkodliwiania, a termiczne przekształcanie pozwala jednocześnie ograniczyć ryzyko sanitarne i wykorzystać ich potencjał energetyczny.

Jakie są dziś największe bariery dla rozwoju termicznego przekształcania odpadów i odzysku energii w Polsce? Które z nich, z perspektywy działalności EMKA, są obecnie najbardziej odczuwalne?

Jedną z największych barier pozostaje czas i złożoność procesu inwestycyjnego. Budowa instalacji termicznego przekształcania wymaga nie tylko znaczącego kapitału, ale również przejścia przez wieloetapowe procedury administracyjne, środowiskowe i inwestycyjne. Celowo w tej kolejności, ponieważ sam proces budowy był dla nas najkrótszym i najłatwiejszym etapem całej inwestycji.

(fot. EMKA S.A.)
Andrzej Sobczyk, kierownik ITPO w Kędzierzynie-Koźlu, na terenie zakładu

Drugim wyzwaniem jest odpowiednie powiązanie gospodarki odpadami z systemem energetycznym. Sama instalacja nie wystarczy – trzeba mieć możliwość stabilnego zagospodarowania wytworzonego ciepła lub energii elektrycznej. Dlatego szczególnie perspektywiczne są instalacje lokalizowane w pobliżu systemów ciepłowniczych i odbiorców energii. Kolejna kwestia to stabilność regulacyjna. Inwestycje w tego typu infrastrukturę są wieloletnie, dlatego przedsiębiorcy i samorządy potrzebują przewidywalnych zasad dotyczących zarówno gospodarki odpadami, jak i energetyki.

Z perspektywy EMKA istotnym wyzwaniem pozostaje również rozwój infrastruktury odpowiadającej na zmieniającą się strukturę strumienia odpadów. Nie wystarczy samo zwiększanie mocy instalacji. Potrzebujemy dobrze zaprojektowanego systemu, który łączy selektywną zbiórkę, recykling, przygotowanie paliw alternatywnych oraz termiczne przekształcanie frakcji resztkowej, a na końcu zagospodarowanie wytworzonej energii.

CAŁY ARTYKUŁ PRZECZYTASZ W MAGAZYNIE
„BIOMASA I PALIWA ALTERNATYWNE”:

Rozmawiała Jolanta Kamińska
Zdjęcia: EMKA S.A.

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE