Producenci kotłów nie są gotowi na program „Czyste powietrze”

Uruchomiony we wrześniu rządowy program „Czyste powietrze” to pierwsze tak poważne działanie w kierunku systemowej poprawy jakości powietrza w Polsce, które – przypomnijmy – jest wg najnowszych raportów jednym z najgorszych w Unii Europejskiej.

Polska przez długie lata pracowała na ten niechlubny rekord przez brak prawa regulującego sprzedaż niskiej jakości paliw w kotłach i piecach nie spełniających żadnych norm emisji.

„Czyste powietrze” jest realnym narzędziem do walki z niską emisją, jednak czy branża kotłów jest gotowa na program? Według Tomasz Nowaka, eksperta firmy Kostrzewa, nie. W rozmowie z „Magazynem Biomasa”. – Z moich obserwacji wynika niestety, że większość producentów nie jest przygotowana nie tylko technologicznie, ale nawet mentalnie do odpowiedzialnego działania na rzecz czystego powietrza w Polsce. Przepisy nadal pozwalają na produkcję i sprzedaż „kopciuchów” i wielu producentów przyczynia się do złego stanu powietrza w Polsce. Skupiają się na wyprodukowaniu jak największej liczby kotłów stałopalnych, niespełniających obowiązującego rozporządzenia, zamiast pracować nad nowymi konstrukcjami spełniającymi wymagania dyrektywy WE 125/2009, tj. Ecodesign (Ekoprojekt).

Dyrektywa Ecodesign dla urządzeń grzewczych na paliwa stałe określa wymogi sezonowej efektywności energetycznej i emisji zanieczyszczeń. Wymagane wartości dla paliwa zalecanego lub innego dopuszczonego do stosowania to:

  • sezonowa efektywność energetyczna:
  • nie może być mniejsza niż 75% dla kotłów o znamionowej mocy cieplnej do 20 kW,
  • nie może być mniejsza niż 77% dla kotłów o znamionowej mocy cieplnej przekraczającej 20 kW;
  • emisje cząstek stałych (PM):
  • nie mogą przekraczać 40 mg/m³ w przypadku kotłów z automatycznym podawaniem paliwa,
  • nie mogą przekraczać 60 mg/m³ w przypadku kotłów z ręcznym podawaniem paliwa;
  • emisje organicznych związków gazowych (OGC):
  • nie mogą przekraczać 20 mg/m³ w przypadku kotłów z automatycznym podawaniem paliwa,
  • nie mogą przekraczać 30 mg/m³ w przypadku kotłów z ręcznym podawaniem paliwa;
  • emisje tlenku węgla (CO):
  • nie mogą przekraczać 500 mg/m³ w przypadku kotłów z automatycznym podawaniem paliwa,
  • nie mogą przekraczać 700 mg/m³ w przypadku kotłów z ręcznym podawaniem paliwa;
  • emisje tlenków azotu (NOx):
  • nie mogą przekraczać 200 mg/m³ w przypadku kotłów na biomasę,
  • nie mogą przekraczać 350 mg/m³ w przypadku kotłów na paliwa kopalne.

Wielu producentów kotłów nie jest świadomych, że dyrektywa Ecodesing zacznie obowiązywać od stycznia 2020 r. lub o tym wie, ale nadal nie podjęła żądnych kroków, aby przygotować się do zmiany. – Data wejścia w życie tej dyrektywy jest znana od wielu lat, jednak znajdą się tacy, którzy obudzili się za późno. Raptem w ciągu kilku lat, od praktycznie żadnych regulacji prawnych w zakresie kotłów, sytuacja dojrzała do Ecodesign i tacy producenci są technologicznie daleko w tyle. Projektowanie nowych rozwiązań oraz ich certyfikacja to również bardzo duży koszt, zatem mniejsze firmy i lokalni wytwórcy będą mogli jedynie być podwykonawcami w branży kotlarskiej bądź ogólnie rozumianej branży stalowej – komentuje Tomasz Nowak.

To tylko fragment artykułu.

Cały przeczytasz w tym numerze „Magazynu Biomasa”.

This post is also available in: pl