Pellet z odpadów z płyt MDF i sklejek? Resort energii nie widzi problemu

Pellet z odpadów

Pellet z odpadów poprodukcyjnych, zmielonych płyt MDF i sklejek jest niebezpieczny dla zdrowia? Tak. Niestety, Ministerstwo Energii stwierdza, że ustanowienie obowiązkowych norm jakości dla pelletu drzewnego nie jest konieczne. Zdaje się nie dostrzegać rosnącego problemu „oszukanego” pelletu.

W ramach polityki antysmogowej w 2018 r. Sejm znowelizował ustawę o systemie monitorowania i kontroli paliw stałych. A Ministerstwo Energii przyjęło cztery rozporządzenia odnoszące się do paliw stałych, w tym o normach jakości. W opinii wielu ekspertów przepisy są niedoskonałe. Wciąż bowiem dopuszczają do obrotu paliwa węglowe o słabych parametrach – wysokiej zawartości popiołu, siarki czy wilgoci. Jednak o poprawę już istniejących parametrów można walczyć, co zapowiada m.in. Polski Alarm Smogowy. Gorzej, jeśli dla niektórych paliw takich norm w ogóle nie ustanowiono.


Gdzie kupić dobry pellet? Sprawdź na naszej mapie!


Pellet z odpadów i nie tylko

W 2016 roku Polska była na 7. miejscu pod względem produkcji pelletu drzewnego w UE. Dziś jest na 5. Coraz większe zainteresowanie Polaków biopaliwem to fakt, który potwierdzają sprzedawcy urządzeń grzewczych na pellet (kotły, kominki, piecyki). Ten zwyżkowy trend wykorzystują nieuczciwi przedsiębiorcy. Do produkowanego przez siebie pelletu dodają niebezpieczne dla zdrowia domieszki. To odpady poprodukcyjne z zakładów meblarskich, sklejki, zmielone płyty MDF. Proceder jest coraz większy, bo na formach internetowych i grupach poświęconych ogrzewaniu aż roi się od skarg niezadowolonych klientów. Piszą oni o tworzących się w kotłach spiekach, zgorzelach, czarnym dymie z kominów. I wrzucają zdjęcia przełamanego pelletu, w którym można dostrzec np. plastik.


Wszystko, co musisz wiedzieć o pellecie. Kliknij i sprawdź!


Od 2018 toczy się śledztwo w sprawie producenta pelletu z Pomorza, który posługiwał się sfałszowanym certyfikatem ENplus. Dodatkowo, jak wykazały badania laboratoryjne, wprowadzony przez niego do obrotu granulat zawierał niebezpieczne dla zdrowia użytkowników domieszki. Sprawę zgłosiła do prokuratury Polska Rada Pelletu. Toczy od wielu miesięcy. Mimo to paliwo nadal sprzedawane jest w całej Polsce poprzez sieć dużych marketów budowlanych. Z tym, że znaczek ENplus zaklejono na workach taśmą klejącą…

Co z normami dla pelletu?

Pominięcie w rozporządzeniu o normach jakości dla paliw stałych pelletu wydaje się niezrozumiałe. Pellet jest paliwem stałym. Jego popularność w kraju rośnie i będzie coraz większa, choćby ze względu na politykę antysmogową, ale też coraz większą świadomość społeczną odnośnie odpowiedzialnych wyborów konsumenckich.

Dziś jakość produkowanego pelletu drzewnego musi odpowiadać normie PN-EN ISO 17225-2:2014, która w przypadku granulatu do użytku domowego i komercyjnego rozróżnia trzy klasy jakości paliwa: A1, A2 oraz B. Dodatkowo producenci mogą ubiegać się o certyfikat DINplus lub ENplus. Ten jest jednak dobrowolny. Taka sytuacja rodzi pole do nadużyć – konkretna próbka może być przygotowana z dobrej jakościowo trociny, z zachowaniem parametrów dotyczących zawartości siarki, popiołu i wilgoci, ale kolejne już nie. Mało tego – dostarczona do badań próbka może być certyfikowanym pelletem konkurencji. Nikt tego nie kontroluje. Dostępne na rynku narzędzia: UOKiK, PIH czy GIOŚ są i w opinii klientów i Polskiej Rady Pelletu niewystarczające.

W Polsce działa (szacunki „Magazynu Biomasa” i Polskiej Rady Pelletu) około 100 producentów pelletu drzewnego, z czego duża część to mali, lokalni wytwórcy, dla których pellet nie jest głównym biznesem. Około 35 firm posiada certyfikat ENplus i DINplus. Pozostałe kilkadziesiąt teoretycznie może dosypywać do pelletu cokolwiek – w tym pozostałości poprodukcyjne, sklejki, plastik i inne domieszki, które są niebezpieczne dla zdrowia użytkowników. Dlaczego więc nie mamy jeszcze obowiązkowych norm jakości dla pelletu i narządzi kontrolnych do monitorowania rynku?

Stanowisko resortu energii – problemu nie ma

Na pytanie „Magazynu Biomasa” Ministerstwo Energii przysłało zaskakującą odpowiedź. Według Departamentu Energii Odnawialnej i Rozproszonej ME „(…) Polska jako członek Unii Europejskiej ze względu na rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2018/1999 z dnia 11 grudnia 2019 r. w sprawie zarządzania unią energetyczną i działaniami w dziedzinie klimatu oraz inne obowiązujące regulacje jest zobowiązana sporządzić dokument, który ma formę Krajowego planu na rzecz energii i klimatu na lata 2021-2030.

Głównymi założeniami dokumentu jest deklaracja osiągnięcia do 2030 roku 21% udziału OZE w finalnym zużyciu energii brutto, deklaracja w zakresie poprawy efektywności energetycznej do 2030 roku na poziomie 23% w odniesieniu do zużycia energii pierwotnej, deklaracja redukcji gazów cieplarnianych do 2030 roku na poziomie -7% oraz zmniejszenie udziału węgla kamiennego i brunatnego w produkcji energii elektrycznej do 60% w 2030 roku i dalszy trend spadkowy do 2040 roku. Zgodnie z polityką Unii Europejskiej każde paliwo powinno posiadać certyfikat, które potwierdza kryterium powstawania według zasad zrównoważonego rozwoju, dlatego według Ministerstwa Energii nie ma potrzeby wprowadzenia dodatkowych norm jakości dla pelletu drzewnego.


Pellet – podstawowe informacje. Kliknij i sprawdź!


Dalej DEOiR stwierdza, że: „Obecnie na polskim rynku możliwa jest certyfikacja pelletów między innymi w systemie DINplus, który jest dedykowany pelletowi drzewnemu przeznaczony dla kotłów centralnego ogrzewania zgodnie z wymaganiami normy EN 14961-2 w klasie A1 oraz w systemie ENplus, potwierdzający zgodność z normą EN 14961-2 w klasie A1, A2, B, który jest przeznaczony dla produkcji biopaliw stałych w formie pelletów na cele grzewcze. W obu przypadkach istnieją podmioty, które udzielają pomocy przy uzyskaniu takich certyfikatów, a także kontrolują rynek pod względem naruszeń i fałszerstw. Spalanie certyfikowanego pelletu jest gwarancją spełnienia wymagań obowiązujących standardów oraz bezpieczeństwa urządzeń, dlatego Ministerstwo Energii nie widzi potrzeby wprowadzenia dodatkowych regulacji.

ME zdaje się nie dostrzegać faktu dobrowolności certyfikacji. Certyfikaty poświadczające jakość pelletu generują dodatkowe koszty dla przedsiębiorcy, więc część firm świadomie z nich rezygnuje deklarując zgodność z normą PN-EN ISO 17225-2:2014. Czy jednak w obliczu  głoszonej przez rząd stanowczej walki ze smogiem i miliardów przeznaczonych na program „Czyste Powietrze” możemy sobie pozwolić na sytuację, w której coraz większa część rynku paliw stałych pozostaje poza kontrolą? Konsekwencje braku odpowiednich regulacji na końcu poniosą i tak konsumenci, w trosce o których zdrowie państwo walczy z zanieczyszczonym powietrzem.

Chcesz wiedzieć więcej? Dlatego czytaj Magazyn Biomasa. W internecie za darmo:

Całe wydanie znajdziesz też tutaj. Dlatego kliknij!

Więcej o normach jakości dla pelletu drzewnego czytaj we wrześniowym „Rynku Pelletu”.
Zdjęcie: Shutterstock

This post is also available in: polski