Doświadczenia niemieckiego rynku pokazują, że zakończenie pierwotnego okresu wsparcia nie oznacza automatycznie końca pracy biogazowni, ale dla wielu instalacji staje się momentem głębokiej zmiany modelu biznesowego.

Reklama

Jak wskazuje Fachverband Biogas, większość starszych instalacji próbowała pozostać w systemie poprzez udział w aukcjach, jednak nie wszystkie zdecydowały się na rozbudowę mocy potrzebną do bardziej elastycznej pracy. Część operatorów ograniczyła więc wolumen energii oddawanej do sieci. Stowarzyszenie spodziewa się, że, obok instalacji zamykanych od razu po wygaśnięciu rządowego wsparcia, działalność zakończy także część zakładów, które wygrały w aukcjach.

Jedną z alternatyw staje się przejście na produkcję biometanu. Według szacunków Fachverband Biogas w Niemczech ok. 300 instalacji jest obecnie w budowie lub na etapie planowania takiej modernizacji. Coraz częściej pojawiają się też projekty klastrowe, w których kilka biogazowni ma wspólnie korzystać z jednej większej instalacji do uszlachetniania biogazu.


KONGRES BIOGAZU 2026 – W GRUDNIU SPOTKAMY SIĘ W WARSZAWIE


Kluczowym problemem pozostaje jednak wsparcie. Obecny projekt nowelizacji niemieckiej ustawy o OZE (EEG 2027) nie zapewnia, zdaniem stowarzyszenia, wystarczających warunków do utrzymania starszych biogazowni – wolumen aukcyjny dla biomasy przewidziano na poziomie ok. 500 MW rocznie do 2032 r. Fachverband Biogas uważa, że to za mało, i postuluje zwiększenie go do 2500 MW rocznie.

– Przy obecnych warunkach rynkowych produkcja energii elektrycznej bez wsparcia jest w praktyce nieopłacalna. Długoterminowej szansy upatrujemy więc w biometanie, bioCNG i bioLNG oraz nowych modelach kogeneracyjnych – komentuje dla „Magazynu Biomasa” Julia Münch z Fachverband Biogas.

CHCESZ WIEDZIEĆ WIĘCEJ? CZYTAJ MAGAZYN „RYNEK BIOGAZU I BIOMETANU”:

Newsletter

Newsletter

Bądź na bieżąco z branżą OZE