Na Wielkanoc, podobnie jak na Boże Narodzenie zazwyczaj kupujemy więcej niż jesteśmy w stanie zjeść. Jednak marnowanie żywności nie musi być świąteczną tradycją. Zamiast wyrzucać to co zostanie, lepiej się podzielić.
Jak donosi najnowszy raport IOŚ-PIB polska rodzina wyrzuca ok. 165 kg żywności rocznie. Oznacza to, że przeciętny „Kowalski” marnuje ok. 67 kg jedzenia. W skali kraju daje to ponad 2,5 mln ton odpadów spożywczych, przez co to właśnie gospodarstwa domowe odpowiadają za prawie 60 proc. całkowitego marnotrawstwa żywności w Polsce.
W koszu ląduje ponad 2 tys. zł rocznie
Według IOŚ-PIB wyrzucamy jedzenie głównie dlatego, że straciło ważność i przestało nadawać się do spożycia. Powód jest zawsze ten sam – kupujemy i przygotowujemy za dużo. A w Święta bijemy rekordy.
Bioodpady kuchenne wrzucane do nieodpowiedniego pojemnika to podwójne marnotrawstwo
Jednak jeśli już mamy zbyt dużo wielkanocnych potraw, podzielmy się nimi, żeby ograniczyć marnowanie żywności, które jest szkodliwe nie tylko dla środowiska, ale i dla portfela. IOŚ-PIB szacuje, że przeciętna polska rodzina traci na tym nawet 2–3 tys. zł rocznie. To oznacza, że co tydzień do kosza trafiają produkty warte nawet kilkadziesiąt złotych.
Podziel się!
Marnowanie żywności pomogą ograniczyć jadłodzielnie – miejsca działające na zasadach foodsharingu. Z roku na rok stają się coraz popularniejsze i w tej chwili funkcjonują w ponad 40 miastach w Polsce. W większych ośrodkach działa więcej punków zbiórki żywności, ale można je znaleźć także w mniejszych miejscowościach.
Przeglądając mapę jadłodzielni udostępnioną na stronie www.winiary.pl, tylko we Wrocławiu aż w 18 miejscach można przekazać produkty spożywcze, z których skorzystają potrzebujące osoby. W Warszawie „wspólnych lodówek” jest 11, a w Bielsko-Białej – 6. Swoje jadłodzielnie mają też m.in. Oborniki, Mosina, Zamość, Ełk czy Szczytno.
Warto się dzielić!
Zielona Gmina. Czytaj za darmo w internecie!
zdjęcie: freepik






































