Nawet 30% mieszkańców gminy Nowe Skalmierzyce będzie korzystać wkrótce z własnego źródła energii. O tym jak w niewielkiej gminie wdrażać wielki projekt związany z OZE oraz dlaczego klaster energii i spółdzielnia energetyczna mogą iść w parze, rozmawiamy z burmistrzem Jerzym Łukaszem Walczakiem.
NOWE SKALMIERZYCE Z 16 TYS. MIESZKAŃCÓW NIE SĄ DUŻĄ GMINĄ, TYMCZASEM WSPÓLNIE Z GMINĄ OSTRÓW WIELKOPOLSKI STWORZYLIŚCIE KLASTER, KTÓRY REALIZUJE PROJEKT OZE O WARTOŚCI PONAD 61 MLN ZŁ. SKĄD WZIĄŁ SIĘ POMYSŁ NA TAK DUŻE PRZEDSIĘWZIĘCIE?
Powiem wprost: klaster został utworzony przede wszystkim na potrzeby naboru w ramach Krajowego Planu Odbudowy i Zwiększania Odporności (KPO), który został ogłoszony dwa lata temu. Posiadanie klastra było jednym z warunków ubiegania się o te środki. Wiedzieliśmy, że inne gminy z naszego powiatu również przygotowują wnioski. Z Dariuszem Pryczakiem, wójtem sąsiedniej gminy Ostrów Wielkopolski, mamy bardzo dobry kontakt, więc podjęliśmy decyzję, że razem spróbujemy.
Czasu było bardzo mało. Trzeba było utworzyć klaster, przygotować wniosek, ale również zainteresować mieszkańców, ponieważ od początku miał to być projekt parasolowy.
Udało się. Dzisiaj całkowita wartość projektu wynosi 61,59 mln zł, a dofinansowanie ponad 45,3 mln zł. Z tej kwoty przeszło 24 mln zł przypada na Gminę i Miasto Nowe Skalmierzyce. To są naprawdę ogromne pieniądze.
CZYLI MOŻNA POWIEDZIEĆ, ŻE KLASTER BYŁ NARZĘDZIEM DO POZYSKANIA ŚRODKÓW?
Dokładnie. Nie będę tworzył do tego jakiejś dodatkowej ideologii. Główną ideą szybkiego zawiązania klastra była możliwość aplikowania o pieniądze. Ale już wtedy wiedziałem, że na samym klastrze nie możemy poprzestać. Interesowałem się spółdzielniami energetycznymi, uczestniczyłem w spotkaniach i szkoleniach, podczas których pokazywano przykłady już funkcjonujących spółdzielni. Przekonałem się wtedy, że może to być dla samorządu bardzo korzystne rozwiązanie.
Klaster otworzył nam więc drzwi do bardzo dużego dofinansowania, natomiast spółdzielnia jest narzędziem pozwalającym osiągnąć kolejny cel – jak najlepiej wykorzystać energię, którą będziemy produkowali lokalnie.
A SKALA INWESTYCJI JEST RZECZYWIŚCIE DUŻA?
W całym klastrze planujemy około 1050 instalacji fotowoltaicznych na budynkach mieszkańców i kolejnych dziewięć na obiektach użyteczności publicznej. Do tego dochodzi około 900 magazynów energii. W samych Nowych Skalmierzycach mówimy o przeszło 550 instalacjach fotowoltaicznych na budynkach mieszkalnych i około 500 magazynach energii dla mieszkańców.
Czytaj również: Wszystko o biogazie w gminie i dla gminy
Powstaną też kolejne instalacje na budynkach publicznych. Projekt obejmuje również system informatyczny wspomagający zarządzanie energią oraz działania związane z wykorzystaniem zielonego wodoru do jej magazynowania. Dla instalacji magazynu wodoru został już opracowany Program Funkcjonalno-Użytkowy.
DLA MIESZKAŃCA SZCZEGÓLNIE ATRAKCYJNE JEST JEDNAK TO, ILE ZA WŁASNĄ INSTALACJĘ MUSI ZAPŁACIĆ?
I dlatego zainteresowanie jest tak duże. Przeciętna instalacja fotowoltaiczna w projekcie ma mieć około 4,8 kWp i współpracować z magazynem energii o pojemności 6 kWh. Przyjmujemy wartość takiego zestawu na poziomie około 43,2 tys. zł netto, czyli około 46,6 tys. zł brutto. Udział mieszkańca w kosztach kwalifikowanych wynosi 10 %, a po uwzględnieniu podatku VAT jego wkład wyniesie około 8 tys. zł. Przy obecnych cenach energii kalkuluję, że może się to zwrócić w około pięć lat.
TO NIE JEST PIERWSZY TAKI PROJEKT W GMINIE?
I właśnie wcześniejsze doświadczenia miały ogromne znaczenie dla zainteresowania obecnym naborem. Pierwszy nabór na podobne cele przeprowadzono w 2017 r., jeszcze zanim zostałem burmistrzem. Wtedy ludzi trzeba było wręcz zachęcać do udziału, bo fotowoltaika nie była jeszcze czymś tak powszechnym jak dzisiaj. Ostatecznie zamontowaliśmy w gminie 270 instalacji fotowoltaicznych i 190 instalacji solarnych. Potem przez lata mieszkańcy pytali mnie: „Panie burmistrzu, kiedy znowu będzie taki nabór?”. Widzieli, że sąsiedzi korzystają z instalacji i że to się opłaca. W przypadku obecnego projektu sytuacja była więc zupełnie inna.
PODOBNO DO TEGO STOPNIA, ŻE LUDZIE USTAWIALI SIĘ W KOLEJCE JUŻ DZIEŃ WCZEŚNIEJ?
Tak! Nabór rozpoczął się w poniedziałek, a w niedzielę około godz. 11 pojawili się pierwsi mieszkańcy. Zakładaliśmy wcześniej, że taka sytuacja może się zdarzyć, dlatego nabór zorganizowaliśmy na stadionie. Kiedy okazało się, że ludzie rzeczywiście przychodzą dzień wcześniej, otworzyliśmy im halę sportową, żeby nie musieli czekać na zimnie. Ostatecznie przyjęliśmy około 800 wniosków. Zainteresowanie było potężne. Początkowo projekt obejmował również pompy ciepła, ale później musieliśmy z nich zrezygnować. Została fotowoltaika połączona z magazynami energii.
JAK NA KILKUNASTOTYSIĘCZNĄ GMINĘ KILKASET NOWYCH INSTALACJI TO IMPONUJĄCA LICZBA?
Tym bardziej, że obecny nabór był skierowany do osób, które wcześniej takich instalacji nie posiadały. Jeżeli ktoś uczestniczył w poprzednim projekcie albo miał już prywatnie zamontowaną fotowoltaikę, nie mógł skorzystać. Szacuję, że po zsumowaniu wcześniejszych 270 instalacji, obecnego projektu i instalacji wykonanych przez mieszkańców prywatnie oraz dzięki innym programom, możemy dojść do sytuacji, w której 30 %, a być może nawet więcej mieszkańców gminy będzie korzystało z OZE. Jak na gminę naszej wielkości to naprawdę znacząca skala.
A GDZIE W TYM WSZYSTKIM ZNAJDUJE SIĘ SKALMIERZYCKA SPÓŁDZIELNIA ENERGETYCZNA?
Nasza spółdzielnia zaczęła faktycznie działać od 1 września. Dzisiaj dysponujemy ponad 400 kW własnych źródeł wytwórczych. To fotowoltaika znajdująca się na kilkunastu budynkach publicznych – między innymi szkołach, urzędzie oraz obiektach naszego przedsiębiorstwa komunalnego. Część instalacji powstała dzięki około 4 mln zł, które wcześniej pozyskaliśmy z Polskiego Ładu.
4,8 kWp TYLE WYNOSI PRZECIĘTNA MOC INSTALACJI PV DLA MIESZKAŃCA
CO KONKRETNIE DAJE SPÓŁDZIELNIA?
Najprostszy przykład to szkoły. Latem praktycznie nie pracują, a właśnie wtedy fotowoltaika produkuje najwięcej energii. Jednocześnie nasze przedsiębiorstwo komunalne podczas upałów potrzebuje bardzo dużo energii choćby do produkcji i pompowania wody. Dzięki spółdzielni możemy tę produkcję i zużycie wspólnie bilansować. Zamiast patrzeć na każdy obiekt oddzielnie, zaczynamy patrzeć na gminę jak na jeden lokalny system energetyczny.
6 kWh TAKĄ POJEMNOŚĆ BĘDZIE MIAŁ MAGAZYN ENERGII W ZESTAWIE
JAKICH OSZCZĘDNOŚCI SIĘ SPODZIEWACIE?
Wzorowaliśmy się między innymi na spółdzielni, która już funkcjonuje i ma parametry dotyczące produkcji oraz zużycia energii zbliżone do naszych. Tam oszczędności wynoszą 600, 700, nawet 800 tys. zł. Spodziewamy się efektu na podobnym poziomie. Nie chcę jednak dzisiaj mówić, że dokładnie tyle zaoszczędzimy.
Spółdzielnia faktycznie działa dopiero od 1 września. Musimy zebrać dane z całego roku, przede wszystkim zobaczyć, jak system będzie zachowywał się latem, kiedy produkcja fotowoltaiki jest największa. Dopiero wtedy będziemy mogli podać rzeczywiste oszczędności.
CZY GŁÓWNYM CELEM JEST SAMOWYSTARCZALNOŚĆ ENERGETYCZNA GMINY?
Do tego zmierzamy. Tak jak wspomniałem, obecnie mamy ponad 0,4 MW własnych źródeł. Z naszych analiz wynika, że do pokrycia zapotrzebowania członków spółdzielni w ujęciu bilansowym potrzebujemy jeszcze około 1 MW mocy wytwórczej. Kolejne instalacje na obiektach publicznych będą więc włączane do spółdzielni. Każdą nową inwestycję staramy się już projektować z myślą o OZE. Chcemy możliwie szybko zwiększać własną moc i ograniczać ilość energii kupowanej z zewnątrz.
Całkowita wartość projektu realizowanego przez Klaster Energii Gmin Nowe Skalmierzyce i Ostrów Wielkopolski wynosi 61,5 mln zł. Dzięki pozyskanym środkom powstanie ok. 1050 instalacji fotowoltaicznych i 900 magazynów energii.
SPÓŁDZIELNIA POZOSTANIE PRZEDSIĘWZIĘCIEM WYŁĄCZNIE SAMORZĄDOWYM?
Mam nadzieję, że nie. Jestem już po rozmowach z dużymi lokalnymi przedsiębiorstwami i są zainteresowane uczestnictwem w spółdzielni. To jest kierunek, w którym chcielibyśmy pójść – żebyśmy lokalnie mogli produkować energię, wykorzystywać ją i bilansować między sobą. Skala potencjalnych korzyści dla przedsiębiorstw może być bardzo duża. W przypadku dużych odbiorców oszczędności mogą być w niektórych przypadkach liczone nawet w milionach złotych.
CZYLI ZA KILKA LAT LOKALNY MIKS ENERGETYCZNY MOŻE NIE OGRANICZAĆ SIĘ JUŻ DO FOTOWOLTAIKI?
Zdecydowanie nie chciałbym się do niej ograniczać. Cały czas myślimy chociażby o planowanej przez prywatnego inwestora instalacji termicznego przekształcania odpadów. Taki obiekt może produkować zarówno energię elektryczną, jak i ciepło. Chcielibyśmy wykorzystać to ciepło lokalnie. Mamy między innymi Spółdzielnię Mieszkaniową Błonie, gdzie kilka bloków jest obecnie ogrzewanych z kotłowni węglowej. Gdyby inwestycja doszła do skutku, można myśleć o budowie około czterech kilometrów sieci ciepłowniczej i dostarczaniu tam ciepła. Patrzymy więc na możliwość wykorzystania energii z takiej instalacji w szerszym lokalnym systemie energetycznym.
ZATEM NAJPIERW KLASTER, PÓŹNIEJ SPÓŁDZIELNIA, A DOCELOWO LOKALNY SYSTEM ENERGETYCZNY?
Tak właśnie na to patrzę. Musimy szukać taniej energii, bo koszty funkcjonowania samorządu rosną. Ekonomia jest bardzo ważna – oszczędności oznaczają przecież pieniądze, które możemy przeznaczyć na inne potrzeby mieszkańców. Ale pozostaje również aspekt środowiskowy.
KONGRES BIOGAZU 2026 – W GRUDNIU SPOTKAMY SIĘ W WARSZAWIE
Chciałbym żeby nasza gmina osiągnęła możliwie dużą lokalną niezależność energetyczną. Produkować energię tutaj, wykorzystywać ją tutaj i zostawiać pieniądze w lokalnej gospodarce. Klaster pozwolił nam zdobyć środki, dzięki którym możemy dokonać dużego skoku inwestycyjnego. Spółdzielnia ma sprawić, żebyśmy potencjał tych inwestycji wykorzystali możliwie najlepiej.
Chcesz wiedzieć więcej? Czytaj magazyn „Zielona Gmina”:
Rozmawiał Lech Bojarski
Zdjęcie: UMiG Nowe Skalmierzyce










![Biomasa oficjalnie ogrzewa mieszkańców w Bielsku Podlaskim [RELACJA+WIDEO] MPEC Bielsk Podlaski, ciepłownia biomasowa](https://magazynbiomasa.pl/wp-content/uploads/2026/10/MPEC-Bielsk-Podlaski-jednostka-biomasowa-218x150.jpg)





























