Nie rezygnujmy z roślin inwazyjnych!

Choć tytuł artykułu może sugerować drobną prowokację, nie mamy najmniejszej chęci wdawania się w jakiekolwiek „wojenki” czy przewracania istniejącego stanu rzeczy. Chcemy jedynie zwrócić uwagę na kilka roślin, którymi, jako dobrymi, a nawet bardzo dobrymi substratami, energetyka biogazowa nie interesuje się, a powinna.

Tekst: Aleksandra Krzywik, Marek Kurtyka, Wojciech Łukaszek
Zdjęcie główne: A. Szymański

Niechęć wynika nie tylko z nieznajomości wartości energetycznej tych roślin, ale przede wszystkim z faktu umieszczenia ich na zunifikowanej liście roślin inwazyjnych, a w niektórych wypadkach także w wykazie roślin, których z różnych przyczyn uprawiać nie wolno.

Rośliny inwazyjne powinny się liczyć!

Te przyczyny, jak podkreśliliśmy wcześniej, są różne, ale przeważnie jest to inwazyjność, obce pochodzenie, a w kilku wypadkach, na różnych etapach rozwoju rośliny, możliwość zagrożenia zdrowiu człowieka. Stoimy na stanowisku, że takie zapobiegawcze działania są słuszne, jednak w wielu przypadkach, jak często bywa w polskim ustawodawstwie, zbyt rygorystyczne. Wynikają z chęci uniknięcia przykrych konsekwencji, niezbyt dogłębnie interpretując i oceniając rzeczywistość.

 

Na liście roślin inwazyjnych znajdują się prawie wszyscy główni przedstawiciele rodziny rdestowatych (Polygonaceae):

  • rdestowiec sachaliński (Reynoutria sachalinensis),
  • rdestowiec japoński (ostrokończysty) (Reynoutria japonica)
  • rdestowiec czeski (pośredni) (Reynoutria bohemica).

Rdestowce to kenofity, które pojawiły się w Polsce najprawdopodobniej na początku XX w., choć różne źródła podają również inne okresy. Rdestowce, szczególnie japoński i sachaliński, występują na terenie naszego kraju dość powszechnie i można je spotkać bez problemu we wszystkich województwach.

Jest to bylina dwupienna, wieloletnia, dorastająca do wysokości 3–5 m, której kłącza wytwarzają substancję hamującą rozwój innych roślin.

Charakterystyczną cechą rdestowców są: łodyga przypominająca bambus oraz duże liście, które u rdestowca sachalińskiego mogą osiągnąć długość nawet 35–40 cm przy szerokość do 15–20 cm. Rdestowce mogą się krzyżować i tworzyć nowe odmiany.

Mogą mieć duże znaczenie w gospodarce człowieka. Nadają się do fitoremediacji i fitomelioracji gleb zanieczyszczonych pestycydami, węglowodorami i metalami. Tworzą dużo biomasy, która jest dobrym substratem zielonym, a w stanie suchym materiałem do spalania.

 

 

Rdestowce charakteryzują się szybkim wzrostem i regeneracją. Szacowany plon masy zielonej z 1 ha może wynieść w dwóch pokosach nawet 140–180 t. Plon suchej masy to ok. 18–25 t/ha (dane ze źródeł holenderskich).

Nie można nie wspomnieć, że rdestowce, zarówno sachaliński, jak i japoński, są cenionymi nie tylko w medycynie azjatyckiej naturalnymi lekami, wspomagającymi leczenie wielu chorób, między innymi takich, jak: choroba wieńcowa, cukrzyca, nadciśnienie, stany zapalne żył, miażdżyca, zaburzenia krążenia obwodowego, zakrzepy, fitoterapia nowotworów, choroby autoimmunologiczne i inne.

To tylko fragment artykułu…

Cały przeczytasz w najnowszym numerze Magazynu Biomasa.

Zamów prenumeratę!

Wypełnij formularz poniżej – my zajmiemy się resztą!

Pola oznaczone gwiazdką * są obowiązkowe.